* KILKA DNI PÓŹNIEJ *
Dzisiaj jest poniedziałek i pierwszy raz muszę iść do nowej szkoły. Nie powiem, że nie, ale troszeczkę się denerwuję, jeszcze jest mi strasznie przykro, bo wczoraj pokłóciłam się z Livią, o to, że nie by nie mam dla niej czasu. Chciałabym się z nią spotkać, ale jestem dzisiaj już umówiona, może jutro się uda. Livia jest moją kuzynką i zarazem najlepszą przyjaciółką. Nie chce jest stracić.
Z Harrym układa mi się wspaniale. Spotykamy się codziennie i nie możemy bez siebie wytrzymać, ani minuty. Tak bardzo go kocham.
Wstałam rano i przygotowałam się do szkoły. Ubrałam mundurek, który nawet mi pasował. Zeszłam na dół i zjadłam przygotowane śniadanie. 10 minut później siedziałam już z Mileną w samochodzie mamy, która ma nas zawieść do szkoły.
- Kto wymyślił te cholernie mundurki? - marudziła ciągle Milena.
- Jezu Milena weź siedź już cicho. - miałam dość już jej marudzenia.
- Dobra, już dobra. Spokojnie.
15 minut później dojechałyśmy pod szkołę, która była strasznie duża. Pożegnałyśmy się z mamą i wraz z siostrą weszłyśmy do szkoły. Zaczęła już się lekcja, więc szybko poszłyśmy do dyrektorki, po klucze do szafki i plan lekcji. Wyszłyśmy z gabinetu i poszłam do swojej szafki. Miałam teraz biologię w sali 111. Nie miałam pojęcia, gdzie ta sala się znajduję. Wzięłam podręcznik, zamknęłam szafkę i udałam się w poszukiwaniu sali. Chodziłam po korytarzu i nie chcący wpadłam na jedną dziewczynę.
- Przepraszam. - odezwałam się szybko.
- Nic nie szkodzi. - uśmiechnęła się.
- Wiesz może gdzie jest sala 111? Bo jestem tu nowa i nie wiem gdzie co jest. - zapytałam się.
- Masz teraz biologię?
- Tak. - powiedziałam.
- Czyli jesteś ze mną w klasie. Też mam teraz biologię. A tak w ogóle to jestem Eva. - podała mi rękę.
- Olivia. - uśmiechnęłam się.
Wraz z Evą poszłyśmy w kierunku sali, która znajdowała się na pierwszym piętrze. Weszłyśmy do sali i nauczyciel od biologi dziwnym wzrokiem się na nas popatrzył.
- Jak zawsze panna Williams spóźniona. Zajmie panna już swoje miejsce. - odezwał się nauczyciel w kierunku do Evy.
- Przepraszam. - powiedziała i usiadła na końcu sali.
- A panna to pewnie Olivia Cyrus. Zgadza się? - tym razem nauczyciel zwrócił się do mnie.
- Tak. - powiedziałam.
- Jest to wasza nowa koleżanka. Bądźcie mili. - profesor zwrócił się do klasy. - Panna Olivia usiądzie obok Evy. - powiedział do mnie i wrócił do pisana czegoś na tablicy.
Szybkim krokiem podążyłam do ławki gdzie siedzi moja nowa przyjaciółka. Na moje nieszczęście ławka znajdowała się na samym końcu i wszyscy uczniowie się na mnie dziwnie patrzeli. Nareście dotarłam na moje miejsce i usiadłam obok Evy.
Pisałam wszystko co nauczyciel dyktował i notował na tablicy. Pisałam ostatnie słowo na tablicy i zabrzmiał dzwonek i wyszłam z sali.
- Jest tu jakiś sklepik czy coś? - zapytała się Evy, która szła obok mnie.
- Tak jest. Chodź, pójdziemy razem. - powiedziała.
Doszliśmy do sklepiku i kupiłam sobie wodę, a Eva sok.
Ruszyliśmy teraz do sali od języka angielskiego.
Wszystkie lekcje minęły bardzo szybko, nawet się zdziwiłam, że już do domu.
- Odwieźć Cię? - zapytała Eva.
- Nie. Chłopak po mnie przyjedzie. - uśmiechnęłam się.
Eva nic nie odpowiedziała, tylko posłała mi bardzo szczery uśmiech. Wyszliśmy z budynku szkoły i rozglądałam się na różne strony w poszukiwaniu Harrego lub jego czarnego samochodu. Czekałam przed drzwiami szkoły i zobaczyłam Harrego, który wchodzi na teren szkoły. Ruszyłam powolnym krokiem w jego stronę. Usłyszałam pisk i dużo dziewczyn pojawiło się obok niego. No tak Harry Styles z One Direction odwiedził ich szkołę.
- Przepraszam. - przepychałam się przez dziewczyny.
- Nie pchaj się tak. Nie da Ci autografu, bo jesteś za brzydka. - powiedziała jakaś dziewczyna.
- Ach tak? To się przekonajmy. - powiedziałam i się dalej przepychałam.
Dotarłam do Harrego. Gdy mnie zobaczył na jego twarzy pojawił się wielki uśmiech i czule mnie pocałował. Wszystkie dziewczyny patrzały na mnie z zazdrością.
- Widzisz może autografu nie dostałam, ale mam jego całego. - zwróciłam się do tej samej dziewczyny.
- Przepraszam Was, ale muszę już iść. Do zobaczenia. - uśmiechnął się Harry do dziewczyn.
Splatał nasze palce razem i wyszliśmy z terenu szkoły.
Usiadłam w samochodzie Harrego. Zapięłam pasy i Harry ruszył z piskiem opon. Zawsze to robił, ale nie wiem dlaczego.
- Gdzie jedziemy? - spytałam.
- Do mnie skarbie. - odpowiedział.
- To może pojedziemy do mnie ja się przebiorę i wtedy do Ciebie. - zaproponowałam.
- Dobrze.
Podjechaliśmy pod mój dom i wyszliśmy z samochodu. Zaprosiłam Loczka do domu.
- Czuj się jak u siebie. Ja zaraz wracam. - pocałowałam go w policzek i wbiegłam na górę.
- Kto to?
- Moja najukochańsza dziewczyna Olivia? - zapytał.
- Brawo. - zdjęłam mu ręce w oczu.
Odwrócił głowę do tyłu i pocałował moje usta słodkim buziakiem.
- To jedziemy? - zapytał.
Pokiwałam głową na tak i wyszliśmy z domu. Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy do willi chłopaków.
- Zapomniałem Ci powiedzieć, że dzisiaj jest gala i idziesz ze mną. - uśmiechnął się.
- Co? Ja?
- No Ty.
- Jak ja nie mam się w co ubrać. - powiedziałam.
- Na pewno masz.
- O której jest gala? - zapytałam.
- O 20. - odpowiedział.
Spojrzałam na wyświetlacz mojego IPhone, wskazywał on godzinę 16.
- Przecież ja nie zdążę się ubrać. - marudziłam.
- Daleko nie pojechaliśmy od Ciebie. Mogę zawrócić. Weźmiesz ubranie i przygotujesz się u mnie. - posłał mi uśmiech.
- No dobra.
Harry zawrócił samochodem i z powrotem pojechaliśmy do mnie. Od kluczyłam drzwi i weszliśmy do mnie. Harry poszedł usiąść do salonu, a ja wbiegłam do siebie. Otworzyłam szafę i znalazłam doskonałą sukienkę. Spakowałam ją i do niej wybrałam złote czółenka i kilka dodatków. Wzięłam torbę z sukienką a buty wzięłam do rąk. Zbiegłam na dół i weszłam do salonu, gdzie siedział loczek.
- Gotowa. - powiedział.
Harry odwrócił się momentalnie na moje słowo.
- Nie zabijesz się? - wskazał na moje buty.
- Nie. A jeśli tak, to przynajmniej umrę w pięknych butach. - zaśmiałam się. - Czekaj jeszcze kosmetyki. - powiedziałam i wbiegłam z powrotem na górę.
Wzięłam kosmetyczkę i wleciałam do salonu.
- Teraz już gotowa. - powiedziałam.
- No to idziemy. - wziął moją torbę do ręki.
Zakluczyłam drzwi i pojechaliśmy do Loczka. Po 20 minutach jazdy byliśmy już pod willą. Wzięłam buty i torbę. Poczekałam na Stylesa, i razem weszliśmy do willi.
- Cześć. - powiedział, gdy weszłam do salonu i ujrzałam chłopaków.
- Cześć. - krzyknęli.
- Nie zabijesz się? - zapytał Niall.
- Nie. - powiedziałam. - Która godzina?
- Po 17. - odpowiedział Zayn.
- Idę się przygotować. - powiedziałam i wzięłam do ręki torbę. - Danielle, Perrie i Eleanor też będą na gali? - zapytałam.
- Tak. - odpowiedzieli chłopcy.
- Gdzie mogę iść się ubrać? - zapytałam Harrego, który stał obok mnie.
- Chodź zaprowadzę Cię do siebie. - powiedział i złapał mnie za rękę.
Weszliśmy po schodach do góry. Przed nami ukazał się wielki korytarz z kilkoma drzwiami. Harry otworzył drzwi, które były drugie po prawej stronie. Weszłam do pokoju i zobaczyłam dobrze urządzony pokój Harry'ego.
- Tutaj jest łazienka. - wskazał na białe drzwi. - Ja wezmę garnitur i pójdę do Louisa pod prysznic. - powiedział.
- Ale nie musisz. Ja Ci ustąpię. - powiedziałam.
- Nie. Naprawdę. Szykuj się. - pocałował mnie w policzek i poszedł w kierunku szafy.
- Wiem, że pewnie nie będzie to dobre pytanie, ale masz lokówkę? - zapytałam.
- Mam. Znajdziesz w szafkach. - odpowiedział.
Zdziwiłam się na jego słowa. Miałam nadzieję, że nie będzie miał lokówki.
Loczek wziął garnitur, czule mnie pocałował i wyszedł. Wyciągnęłam kosmetyki i sukienkę z torby i poszłam do łazienki. Weszłam do łazienki. Kosmetyki położyłam obok zlewu, sukienkę powiesiłam na drzwiach. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Odkręciłam wodę i dokładnie umyłam moje ciało oraz włosy. Wyszłam z pod prysznica i wytarłam ciało. Zawinęłam się ręcznikiem, a na głowie zrobiłam turban. Na twarz nałożyłam podkład. Oczy podkreśliłam eyelinerem i tuszem do rzęs. Wyciągnęłam z kosmetyczki czerwony lakier i pomalowałam paznokcie u rąk i stóp. Gdy lakier już wyschnął, wysuszyłam włosy i końcówki podkręciłam lokówką. Gotowa ubrałam się w sukienkę i nałożyłam na stopy buty. Usta przejechałam jeszcze czerwoną szminką. Założyłam jeszcze kolczyki na uszy, bransoletkę i pierścionek. Wyszłam z łazienki i spojrzałam na moją komórkę, która leżała na łóżku. Była 19.20.
- Dłużej nie dało się? - powiedziałam sama do siebie.
Powoli po schodach zeszłam na dół, gdzie słyszałam głos chłopaków. Zeszłam już na dół i loczek odwrócił się w moją stronę.
- WOW!! Olivia wyglądasz cudownie. - podszedł do mnie i dał buziaka w policzek.
- Dziękuję. - zarumieniłam się.
Harry spojrzał mi w oczy, objął w tali i pocałował w usta.
- Ej gołąbeczki limuzyna już jest. Musimy pojechać jeszcze po dziewczyny. - powiedział Louis.
Chłopacy byli ubrani tak. Wyszliśmy z domu i po kolei weszliśmy do czekającej przed domem limuzyną. Siedziałam obok Harrego, który ciągle trzymał mnie za rękę i szeptał do ucha miłe słowa, na które się uśmiechałam.
Najpierw pojechaliśmy po Danielle. W samochodzie poczekaliśmy na nią. Po chwili weszła do limuzyny w przepięknej sukience. Przywitała się ze mną buziakiem w policzek. Podeszła do Liama i czule się z nim przywitałam oraz usiadła obok niego. Teraz pojechaliśmy po Perrie. Pez weszła do limuzyny i wyglądała przepięknie. Przywitała się z nami i zajęła miejsce obok Zayna z którym się czule pocałowała. Na koniec pojechaliśmy po Eleanor. El też wyglądała przepięknie. Zrobiła to co poprzednie dziewczyny, czyli przywitała się z nami oraz z Louisem. Teraz tylko kierunek gala. Gdy byliśmy coraz bliżej miejsca gali, coraz bardziej się denerwowałam. Dzisiaj wszyscy się dowiedzą, że jestem z Harrym. Po 10 minutach jazdy w limuzynie i śmianiu się z żartów Louisa dotarliśmy na galę. Jako pierwsza para wyszła Danielle i Liam uśmiechając się do paparazzi. Druga para to Eleanor i Louis. Jako trzecia miałam wyjść ja i Harry. Harry wyszedł jako pierwszy i podał mi rękę. Złapałam jego dłoń i wyszłam z limuzyny. Trzymając się za ręce szliśmy wzdłuż czerwonego dywanu, gdzie na każdym kroku paparazzi robiło nam zdjęcie. Doszliśmy do miejsca gdzie musieliśmy pozować do zdjęć.
Harry złapał mnie w tali i uśmiechając się pozowaliśmy do zdjęcia. Spojrzałam w Harrego stronę i spojrzeliśmy sobie prosto w oczy. Po kilku sekundach dostałam soczystego buziaka w usta od Harrego. W ten sposób świat miał się dowiedzieć, ze jesteśmy razem.
Po pozowaniu do zdjęć, złapałam Loczka za rękę i poszliśmy do sali, gdzie miały być rozdawane nagrody za różne nominację.
Usiedliśmy na naszych miejscach i czekaliśmy na rozpoczęcie gali. Mieli ją prowadzić Will Smith i Rihanna. Prowadzący wyszli na scenę, gdzie przywitały ich mnóstwo oklasków.
- Witamy na dzisiejszej gali 2012. Na początek przywitajmy Justina Biebera, który zaśpiewa piosenkę. - powiedziała Rihanna i wraz z Willem zniknęli ze sceny.
Światła zgasły a na scenie pojawił się Justin, zaśpiewał One Less Lonely Girl. Po skończonej piosence znów na scenie pojawili się Rihanna i Will.
- Do pierwszej nominacji wręczą Kristen Stewart i Pitbull. - powiedział Will.
Na scenie weszli Kristen i Pitbull. Głos zabrała Kristen :
- Zobaczymy teraz nominowanych do najlepszej pary roku.
NAJLEPSZA PARA ROKU :
- SELENA GOMEZ I JUSTIN BIEBER
- DANIELLE PEAZER I LIAM PAYNE
- VANESSA HUDGENS I ZAC EFRON
- BEYONCE I JAZ-Z
- Najlepszą parą roku są....... Danielle Peazer i Liam Payne. - powiedzieli razem Kristen i Pitbull.
Zaczęliśmy głośno bić brawo. Dan i Liam wstali z miejsc, pocałowali się i poszli odebrać nagrodę.
One Direction zdobyli trzy statuetki, za najlepszy zespół roku, najlepsza piosenka oraz za najlepszych fanów.
Po skończonej gali wszyscy pojechaliśmy na After Party.
----------------------------------------------------
NO WIEC JEST 12 ROZDZIAŁ. POWIEM WAM, ŻE MI SIĘ PODOBA. A WY CO SĄDZICIE?
CZYTASZ = KOMENTUJESZ

Wszystkie te rozdziały są zajebiste pisz dalej trzymam kciuki ;)
OdpowiedzUsuń