Nasz autobus podjechał na przystanek. Kupiłyśmy bilety i zajęłyśmy miejsce.
20 minut później byłyśmy już pod willą chłopaków. Przycisnęłam dzwonek i czekałam aż ktoś nam otworzy. Kilka sekund później drzwi się otworzyły a w nich ujrzałam Liam'a.
- Cześć. - przywitałam się.
- Hej. Wchodźcie. - spojrzał na Livię i zaprosił nas do środka.
- To jest moja kuzynka Livia. Livia to jest Liam. - przedstawiałam ich.
Livia nie chętnie podała Liam'owi rękę, ale najważniejsze, że podała. Weszłyśmy do salonu i przywitałam się z Zayn'em i Perrie, którzy tam siedzieli.
- Livia usiądź tutaj,a ja pójdę do Harry'ego. - wskazałam na sofę i schodami poszłam na górę.
Weszłam do pokoju Loczka i zobaczyłam puste łóżko. Stanęłam na środku pokoju i ujrzałam sylwetkę Styles'a na balkonie. Podeszłam do niego od tyłu i mocno się w niego wtuliłam. Harry się odwrócił, objął mnie w tali i mocno przytulił do swojego torsu. Przywitałam się z nim i usiadłam na jego łóżku.
- Jak tam kacyk? - zapytałam z uśmieszkiem.
- Dalej trzyma. - odpowiedział i położył się na łóżko. - O czym wczoraj gadałaś z Niall'em? - zapytał.
Opowiedziałam mu wszystko z konkretami. Harry uważnie słuchał mojej wypowiedzi.
Skończyłam mówić, a w tym samym czasie ktoś zapukał do drzwi. Styles powiedział " proszę ", i do pokoju weszła Livia.
- Nareście Cię znalazłam. Dlaczego zostawiłaś mnie z tymi głupkami? - zapytała obudzona.
- Co zrobili?
- Zachowują się jak dziecko. - powiedziała.
- Wiem. Livia to jest Harry. Harry to jest moja kuzynka Livia. - przedstawiłam ich.
Podali sobie ręce i Harry usiadł obok mnie, a Livia na fotelu obok balkonu.
- Co dzisiaj robimy? - zapytała Livia.
- Nie wiem. - powiedziałam.
- Kochanie, nie zostaniesz ze mną? - zrobił smutną minę Loczek.
- Przepraszam, ale obiecałam, że dzisiaj spędzę dzień z Livią. - odpowiedziałam.
Wstałam z łóżka Harry'ego i ruszyłam w kierunku drzwi.
- Może dzisiaj wieczorem zrobimy ognisko? Przyjdziesz razem z Livią. - zaproponował Harry. - Zrobimy sobie ognisko i wypijemy po zimnym piwie. - dodał
- Co Ty na to Livia? - zwróciłam się do kuzynki.
- Okej. Zimne piwo wypiłabym sobie. - uśmiechnęła się.
- Jesteś nie pełnoletnia. - powiedziałam.
- Za miesiąc mam osiemnastkę.
- To jeszcze miesiąc poczekaj. - powiedziałam z chytrym uśmieszkiem
- No, ale Olivia! Ty też nie jesteś pełnoletnia, a pijesz. Pewnie też masz ochotę na zimne piwo. - powiedziała.
- No dobra. Zgadzam się. - poddałam się.
- Kocham Cię. - powiedział i wstała z fotela.
- Kochanie, przyprowadź też swoją siostrę jak chcesz. - odezwał się Loczek.
- Ale ona pewnie będzie chciała przyjść ze swoim chłopakiem. - odpowiedziałam, opierając się o drzwi.
- No to niech z nim przyjdzie.
- No okej, zapytam się jej. - chwyciłam za klamkę i otworzyłam drzwi.
Wyszłam z pokoju, a za mną ruszyła Livia oraz Harry. Schodząc po schodach Livia była akurat przy pokoju Niall'a, który wychodził z pokoju.
- O cześć. - przywitał się blondyn.
- Hej. - odpowiedziałam i ruszyłam schodami na dół.
- Jestem Niall, a Ty jak masz na imię? - podał rękę mojej kuzynce.
- Livia. - odwzajemniła uścisk i się uśmiechnęła.
Zaraz, zaraz... Livia się uśmiechnęła i podała normalnie rękę Niall'owi. Coś mi się zdaję, że Horan'ek spodobał się mojej kuzynce. Nareście, będzie chodziła uśmiechnięta.
- Livia chodź, bo zaraz mamy autobus. - poganiałam kuzynkę, która nadal stała na górze i patrzała się na Niall'a.
- No już idę. - odparła i z niechęcią zeszła na dół.
Ubrałyśmy buty i wyszłyśmy z domu chłopaków. Pożegnałam się z Harry'm i ruszyłam z Livią w kierunku przystanku autobusowego.
- Przyznaj się, że spodobał Ci się Niall. - powiedziałam, gdy usiadłyśmy na ławce, obok przystanka.
- Przystojny jest. - na jej policzkach pokazał się lekki rumieniec.
- I fajny. Poznasz go dzisiaj. - dodałam.
- No bo ja mu się spodobam, na pewno.
- Już mu się spodobałaś. - szturchnęłam ją w ramię.
- Wątpię. - złapała się za ramię, gdzie ją szturchnęłam. - Ała, boli. - dodała i zaczęła masować obolałe ramię.
- To nie wątp, bo dostaniesz mocniej.
Livia już nic nie mówiła, tylko patrzała się w jedno miejsce i pewnie myślała o Niall'u. Przyjechał nasz autobus i pojechałyśmy do mnie.
Weszłam do domu, nalałam w kuchni soku i poszłyśmy do mnie.
- Zaraz będę musiała iść się przebrać do domu. - powiedziała Livia i upiła łyk soku.
- Mamy ten sam rozmiar ubrań, możesz wziąć coś mojego. - powiedziałam.
Livia wstała z mojego łóżka i podeszła do mojej szafy, w której przebierała i oglądała moje ubrania. Po chwili dołączyłam do niej i razem z nią przeglądałam. Po 20 minutach grzebania w mojej szafie wybrałam idealny zestaw oraz Livia wybrała coś dla siebie.
- Łazienka jest wolna. Tam masz kosmetyki i wszystko co jest Ci potrzebne, ja pójdę na chwilę do Mileny. - mówiłam, układając moje ubrania na łóżku.
- Okej. - odpowiedziała i ruszyła do łazienki.
Wyszłam z pokoju i poszłam do sypialni siostry. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam siostrę oraz Nikodema oglądających film.
- Harry Was zaprasza na wieczorne ognisko. Idziecie? - powiedziałam stojąc w drzwiach.
- Idziemy? - zapytała Milena, Nikodema.
- Możemy iść. - odpowiedział jej chłopak.
- Idziemy. - zwróciła się siostra do mnie.
- O 19 mamy autobus, więc streszczajcie się, bo jest po 17. - powiedziałam i zamknęłam drzwi od jej pokoju.
Wróciłam do swojego i włączyłam do odtwarzacza płytę Eminem'a. Kocham tego człowieka, jest dla mnie wzorem do naśladowania.
Usiadłam na łóżku i wsłuchując się w tekst piosenki, czekałam na swoją kolej do łazienki. 20 minut później z łazienki wyszła gotowa Livia.
- Nareście. - powiedziałam i wzięłam swoje ubrania do ręki.
- Palić mi się chce. - powiedziała Livia.
- Co Ci się chce? - zapytałam, bo myślałam, że nie dosłyszałam.
- No palić.
- Od kiedy Ty palisz? - zapytałam.
- A no widzisz od jakiegoś miesiąca, może i dłużej. - odpowiedziała.
- Super, że wiem. Jeżeli chcesz palić to otwórz okno. - odparłam i weszłam do łazienki.
Ubrania położyłam na szafkę. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic.
- Dlaczego Livia nie powiedziała mi, że pali? Ona dobrze wie, że to szkodzi zdrowiu, ale co ja jej będę tłumaczyła za miesiąc ma osiemnastkę jest prawie dorosła. Nie będę jej układała życia. - myślałam, jednocześnie myjąc ciało.
Umyłam się dokładnie oraz wytarłam mokre ciało. Włosy wysuszyłam. Oczy podkreśliłam eyelinerem oraz rzęsy pociągnęłam mocnym tuszem. Ubrałam się i wyszłam z pokoju.
- Która godzina? - zapytałam Livi, która siedziała na moim łóżku i grzebała w swoim telefonie.
- 18.20. - odparła.
- Idę zobaczyć do Mileny. - powiedziałam i wyszłam z pokoju.
Weszłam do pokoju Mileny i zobaczyłam siostrę już ubraną oraz Nikodema.
- Za 10 minut wychodzimy. - powiedziałam.
- Okej. - odpowiedziała Milena i wyszłam z pokoju.
Wróciłam do pokoju i powiedziałam do kuzynki :
- Chodź już do salonu.
- Okej. - podniosła się z łóżka i zeszłyśmy na dół.
Zeszłyśmy do salonu i zajęłyśmy miejsce na kanapie. Siedząc i rozmawiając zorientowałyśmy się, że Milena i Nikodem stoją nad nami.
- Idziecie Wy czy nie? - zapytała Milena.
- No tak. - powiedziałam i podniosłyśmy się z kanapy.
Założyliśmy buty i wyszliśmy z domu. Po drodze zadzwoniłam do mamy, aby poinformować ją, że nie ma nas w domu.
Doszliśmy na przystanek i musieliśmy poczekać 5 minut na autobus. Podjechał nasz pojazd i weszliśmy do środka, kupując bilety. Zajęliśmy miejsca i pojechaliśmy do willi chłopaków. Wyszliśmy z autobusu i poszliśmy w stronę ich domu.
Po 20 minutach byliśmy na miejscu. Zadzwoniłam na dzwonek i czekaliśmy, aż ktoś nam otworzy. Po chwili w drzwiach pojawił się Harry.
- Cześć. - przywitał się.
- Cześć. - powiedzieliśmy równo i weszliśmy do środka.
Dałam buziaka w usta Harry'emu i poszliśmy w głąb domu.
- Jeezu jestem w domu One Direction! - usłyszałam pisk Mileny.
- Siedź cicho. - skarciłam ją.
- Wszystko jest już przygotowane. Chłopacy pojechali po swoje dziewczyny, a Niall w ogródku męczy się z rozpaleniem ogniska. - odezwał się Harry, który nalewał w kuchni nam wody.
- To może ja pójdę mu pomóc. - powiedziała Livia i wyszła z kuchni.
- Uu coś tu wyczuwam. - powiedziałam i spojrzałam się na Harry'ego.
Harry uśmiechnął się i postawił przed nami szklanki z wodą.
- A no właśnie. To jest Nikodem, Mileny chłopak. - zwróciłam się do Loczka. - A to jest Harry, mój chłopak. - tym razem do Nikodema.
Chłopacy podali sobie ręce.
Loczek zajął miejsce obok mnie i złapał mnie za dłoń. Oczywiście pozwoliłam aby nasze palce się złączyły. Uwielbiam jego dłonie, które są duże i zarazem bardzo delikatne. Lubię, gdy łapię mnie za moją dłoń, zawsze tak delikatnie mnie ściska.
- Ognisko gotowe. - oznajmił Niall, który wszedł do kuchni.
- Idziemy? - zapytał Harry.
- Tak. - wstałam z krzesła i włożyłam moją szklankę do zlewu.
- Niall mam do Ciebie prośbę. - powiedziała Milena.
- Słucham? - uśmiechnął się blondyn.
- Dasz mi swój autograf? - zapytała z maślanymi oczami.
- Oczywiście.
Milena wyciągnęła z torebki swój zeszyt z informacjami o One Direction.
- Directioner? - spytał Niall, kiedy oddał już jej zeszyt.
Milena pokiwała głową na tak.
Wyszliśmy z domu i weszliśmy do ogródka, gdzie zostało rozpalone ognisko. Doszliśmy do ogniska, przy którym siedziała Livia. Wokół źródła ognia były rozłożone koce. Jeden koc od razu został zajęty przeze mnie i Harry'ego, a drugi przez Milenę i Nikodema. Niall stał nad nami i nie wiedział co miał ze sobą zrobić, w końcu usiadł obok Livi. No muszę przyznać, że pasują do siebie.
- Pójdę po gitarę. - odezwał się Niall, po chwili milczenia i wstał z koca. - A i zapomniałem powiedzieć, że przed 21 dołączy do nas Justin. Może Harry? - dodał.
- Jasne. - odezwał się Loczek.
Niall poszedł po gitarę, a ja wtuliłam się w tors Harry'ego.
Leżałam tak wtulona w Loczka i do ogrodu wpadli Zayn, Liam, Louis, Danielle, Perrie i Eleanor. Przywitali się z nami po kolei i zajęli miejsce na wolnych kocach.
Nikodem szybko zaczął rozmawiać z chłopakami na swoje męskie tematy.
Niall wrócił z gitarą i zaczął grać melodię do znanej przeze mnie piosenki Little Things.
- Idę po piwo. Kto chce? - Loczek wstał z koca.
- Ja. - jako pierwsza odezwała się Livia.
- Ja też. - odezwał się Malik.
- To przyniosę dla wszystkich. Kochanie chcesz też? - zwrócił się do mnie.
- Nie wiem. - odezwałam się.
- Jutro jest sobota, masz wolne od szkoły. - namawiał mnie.
- A macie jakieś smakowe? - zapytałam.
- Mamy cytrynowe, jabłkowe i malinowe. Jakie chcesz?
- Cytrynowe. - uśmiechnęłam się.
- Już się robi. - skierował się do domu.
Spojrzałam na siostrę, która zrobiła maślane oczy, że też chce.
- Kochanie? - krzyknęłam do Hazzy.
- Tak? - odwrócił się w moją stronę.
- Zrobisz Milenie słabego drinka? Bo za piwem nie przepada. - poprosiłam.
- Jasne. - uśmiechnął się.
- Ale słabego. Dziękuję. - powtórzyłam.
- Tylko nie mów nic rodzicom. - zwróciłam się do Mileny.
- Tak, tak. - przewróciła oczami.
Ognisko trwało w miłej atmosferze, Louis ciągle żartuje. Każdy jest uśmiechnięty, że może wieczór spędzić wśród znajomych.
Mam nadzieję, że wszyscy mnie polubili, że nie przeszkadza im to, że jestem z Harry'm. Uwielbiam wszystkich tak samo, każdy jest wyjątkowy na swój sposób.
Harry przyniósł nasze trunki i podał je każdemu. Z powrotem usiadł obok mnie i złapał mnie wokół talii.
- Gramy w butelkę? - zaproponował Niall.
- Tak. - powiedziała za wszystkich Perrie.
Niall szybko wypróżnił swoje piwo i położył butelkę na środku.
- Kto kręci? - zapytał.
- Ty zaproponowałeś, Ty kręcisz. - uśmiechnęłam się.
Jak powiedziałam, tak Niall zrobił. Zakręcił butelką, która wypadła na Danielle.
- Pytanie czy zadanie? - blondasek zapytał się Dan.
- Zadanie. - bez zastanowienia odparła.
- Wskocz do basenu. - powiedział z chytrym uśmieszkiem.
Danielle wstała z koca i podeszła do basenu. Spojrzała się na nas, uśmiechnęła i wskoczyła do zimnej wody, która była w basenie. Wyszła cała mokra i powiedziała do Liam'a :
- Kochanie. Dasz mi jakieś ubrania?
- Oczywiście, chodź.
Para poszła do domu, a my musieliśmy poczekać na Dan, która miała teraz zakręcić. Po chwili czekania przyszła sucha Danielle ubrana w za dużą bluzę Liam'a. Zajęła swoje miejsce i zakręciła butelką, która wypadła na mnie.
- Pytanie czy zadanie? - zapytała.
- Pytanie. - odpowiedziałam.
- Co podoba Ci się w Harry'm?
Spojrzałam się na Harry'ego, który czekał na moją odpowiedź.
- Jego loczki, uśmiech, oczy, że nie musi udawać nikogo, zawsze się o mnie troszczy, jego duże i delikatne ręce, charakter. Ogólnie to wszystko. - powiedziałam.
Za moją wypowiedź, dostałam od Harry'ego buziaka w policzek.
Wzięłam butelkę do rąk i zakręciłam. Wypadła na Perrie.
- Pytanie czy zadanie? - zadałam pytanie, które każdy zadaje.
- Zadanie.
- Hm... wypij pół szklanki wódki. - uśmiechnęłam się.
Perrie wzięła do ręki szklankę i wódkę, które były obok niej. Nalała wódki i jednym tchem ją wypiła.
Graliśmy 30 minut w butelkę, przy której było dużo zabawy i śmiechu. Skończyliśmy zabawę, bo nie mieliśmy już pomysłów na pytania oraz zadania.
Po 5 minutach pojawił się Justin Bieber. Przywitał się z nami i zajął wolne miejsce. Jakoś nigdy za nim nie przepadłam, ale po chwili rozmowy okazał się bardzo miły.
Ciągle patrzałam na Milenę, która świeciła oczka do Justin'a. Czyżby spodobał jej się Justin? A co z Nikodemem? Przecież widać, że on ją kocha. Muszę pogadać z nią w domu.
----------------------------------------------------------
Dobra odwieszam bloga. Przeczytałam parę komentarzy, przez które na mojej twarzy pojawił się uśmiech. DZIĘKUJĘ WAM BARDZO :****
Następny spróbuję dodać jak najszybciej. :)
+ Nowy bohater

Justin Bieber - 19 lat. Sławny chłopak za którym szaleją miliony nastolatków. Jest miłym, opiekuńczym chłopakiem. Uwielbia jak dziewczyna leży mu na kolanach, oraz uwielbia bawić się jej włosami. Ma przyrodnie rodzeństwo Jazmyn i Jaxon'a.
MIŁEGO CZYTANIA

Daleej. Pisz już następny <3
OdpowiedzUsuńSpoko ja tam moge ciagle pisac takie komentarze tylko zebys pisała i bardzo sie ciesze ze odwieszam bloga :) i zgadzam sie z kolezanką z góry :D hehe
OdpowiedzUsuńpozdrawiam Monia
Naprawdę Dziękuję, za to miłe słowa. Dzięki Wam uwielbiam pisać tego bloga <3
UsuńBardzo się ciesze :D i chciałam zapytać kiedy dodasz 15 rozdział bo już nie mogę się doczekać i codziennie patrze czy jest 15 rozdział :D hehe
UsuńZaraz jadę do babci, ale rozdział już jest napisany. Postaram się dodać go dzisiaj wieczorem :)
UsuńOk mam nadzieje :D hehe
OdpowiedzUsuńPozdrawiam M.
jeju, dziewczyno, masz super bloga!! od dwóch dni czytam i nie mogę się oderwać.. czasem popełniasz błędy językowe i stylistyczne, ale to nie ma aż tak wielkiego znaczenia! pisz dalej i nie zniechęcaj się, nie zawsze wszyscy będą komentować i nie wszystkim to się może podobać, ale jak widzę masz tutaj parę fanek, które tak jak ja czekają ze zniecierpliwieniem na kolejny rozdział. <333 ;***
OdpowiedzUsuń