niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział 15.

PROSZĘ ZOSTAW KOMENTARZ. DLA CIEBIE TO TYLKO CHWILA, A DLA MNIE MOTYWACJA DO DALSZEGO PISANIA!



Po 23 wróciłam z Mileną do domu. Weszłyśmy po cichu do domu bo myśleliśmy, że rodzice już śpią, ale myliliśmy się. Rodzice siedzieli w salonie i pewnie czekali na nas.
- Możemy Was poprosić? - zapytała mama, kiedy nas zobaczyła.
- Już. - powiedziałam.
Ściągnęłyśmy buty i zaciekawioną miną usiadłyśmy w salonie. 

Chwilę siedzieliśmy, aż w końcu odezwała się mama :
- Musimy Wam coś powiedzieć.
- Mamy się bać? - zapytała Milena.
- Nie, chyba nie. - odezwał się do tej pory milczący tato.
- Wyprowadzamy się. - powiedziała na jednym tchu mama.
- Co? Jak to? - podniosłam głos.
- Nie Wy. My z tatą.
- A co z nami? - zapytała Milena i spojrzała się na mnie.
- Wy zostajecie tutaj. Olivia za dwa miesiące ma osiemnastkę, więc jest już prawie pełnoletnia. Będziemy przesyłać Wam co miesiąc dużą kwotę pieniędzy na rachunki oraz na wasze zachcianki. - mama złapała tatę za dłoń.
- Gdzie się wyprowadzacie? Po co? - zadawałam pytania.
- Do Francji. Dostaliśmy tam najlepszą prace jaką mogliśmy sobie wymarzyć. Ja w najlepszym szpitalu na świecie, a tata jako inżynier w najlepszej firmie. Wybaczcie dzieci, ale zawsze o takiej pracy marzyliśmy.
- Jeżeli jest to Wasze ostateczne słowo to chyba nie mamy nic do powiedzenia. - spojrzałam się na Milenę.
- Dziękujemy Wam. Bardzo, ale to bardzo Was kochamy. - powiedział tato i razem z mamą nas przytuli.
- Kiedy wyjeżdżacie? - zapytała siostra po uścisku.
- Za dwa dni.
- Będziemy tęsknić. - powiedziałam i po raz kolejny przytuliłam rodziców.
- My jeszcze bardziej. - odezwał się tato.
Wstaliśmy z kanapy i chcieliśmy już iść do swoich pokoi, kiedy zatrzymał nas głos mamy :
- Poczekajcie jeszcze chwilę.
Wróciliśmy do salonu i usiedliśmy na nasze poprzednie miejsce.
- Jak się urodziłyście to z tatą założyłyśmy Wam konto. Dzisiaj dostaniecie do nich kartę oraz pin. Każda z Was ma osobne konto. Jest tam naprawdę dużo pieniędzy. - powiedziała mama i podała mi i siostrze kartę oraz na karteczce pin.
- Naprawdę dziękujemy. - powiedziałam i dałam im buziaka w policzek.
- Dobranoc. - powiedziałam i weszłam schodami do góry.
- Dobranoc kochanie. - powiedzieli rodzice.
Milena została jeszcze w salonie.
Weszłam do swojego pokoju, wzięłam majtki oraz za duża
bluzkę taty i poszłam do łazienki. Wzięłam odprężający prysznic, założyłam piżamę i położyłam się do ciepłego łóżka. Prawie zasypiałam, gdy usłyszałam mój telefon, który informował mnie, że ktoś dzwoni. Wzięłam telefon do ręki i przeczytałam nazwę " Harry :* " odebrałam i przyłożyłam urządzenie do ucha
J: Hallo?
H: Cześć śpisz?
J: Nie. Co się stało, że dzwonisz o tej godzinie?
H: Nic, stęskniłem się. Spotkamy się jutro?
J: W sumie to dzisiaj.
H: Widzisz jak ja Cię dawno nie widziałem.
J: Tak, kochanie spotkamy się.
H: To dobrze. Nawet nie wiesz jak ja umieram z tęsknoty.
J: Przeżyjesz. To gdzie? W parku?
H: Tak.
J: To do zobaczenia.
H: Dobranoc kochanie.
J: Dobranoc.
Rozłączyłam się, położyłam telefon obok mojej głowy i po chwili zasnęłam.


NASTĘPNY DZIEŃ

Obudziłam się po 10. Założyłam szlafrok i zeszłam do kuchni. Wchodząc do kuchni myślałam, że ktoś w niej siedzi, ale myliłam się nikogo w niej nie było. Poszłam z powrotem na górę i weszłam do wyremontowanej sypialni rodziców. Lekko zapukałam i weszłam do pomieszczenia. Zobaczyłam rodziców, którzy siedzieli przy szafie i pakowali się do wyjazdu.
- Mogę Wam pomóc? - zapytałam stojąc w drzwiach.
- Jeżeli chcesz to oczywiście. - odpowiedziała mama.
Usiadłam obok mamy i zaczęłam pakować jej ubrania do walizki. 

Głęboko w szafie znalazłam album.     
Wzięłam album do ręki i otworzyłam na pierwszej stronie. Zobaczyłam uśmiechniętą dziewczynkę, która przypomniała Milenę.
- To jest Milena? - zapytałam mamy.
- To jesteś Ty słońce. - odpowiedziała uśmiechając się.
- Ja? Byłam podobna do Mileny.
- Kiedyś tak. Po wyglądzie nie rozróżniłabym Was, ale po charakterze tak.
- Jakie byłyśmy? - zapytałam zaciekawiona.
- Ty byłaś bardzo spokojnych dzieckiem, a Milena bardzo energetycznym. Wszędzie Milena musiała być, a Ty zawsze spokojnie siedziałaś i bawiłaś się lalkami. - odpowiedziała.
Obejrzałyśmy do końca zdjęcia i pomogłam dalej pakować mamy ubrania.
- Mamo mogę Wam dzisiaj kogoś przestawić? - spojrzałam raz na mamę a raz na tatę.
- Chłopaka? - zapytała tata.
- Zgadłeś. - posłałam mu uśmiech.
- Oczywiście, że możesz. - powiedziała mama.
Dałam mamie buziaka w policzek i poszłam do siebie. Otworzyłam drzwi balkonowe i poczułam jak ciepło z ze wewnątrz muska moje ciało. Jak na Londyn pogada była fantastyczna. Podeszłam do szafy i wybrałam
ubranie. Weszłam do łazienki i wykonałam wszystkie poranne czynności. Ubrana oraz wymalowana zeszłam do kuchni. Zrobiłam sobie tosty z serem, które szybko pochłonęłam. Spojrzałam na zegar wiszący w kuchni. Wskazywał on 12. Wzięłam telefon do ręki i wybrałam numer Harry'ego. Po dwóch sygnałach odebrał.
J: Cześć o której się spotkamy?
H: Cześć kochanie. Jestem wolny od rana do wieczora.
J: No to za 20 minut w parku?
H: Okej. Do zobaczenia.
J: Pa.
Rozłączyłam się i poszłam do przedpokoju. Ubrałam buty i wyszłam z domu. Poszłam w stronę parku, gdzie miałam spotkać się z moim chłopakiem. Po 15 minutach dotarłam na miejsce spotkania. Usiadłam na ławce i czekałam na Hazze. Po dwóch minutach zobaczyłam zbliżającego się chłopaka. 

Wstałam z ławki i poszłam w jego kierunku.            
Gdy Loczek zobaczyłam, że idę w jego kierunku, od razu na jego twarzy pojawił się wielki uśmiech oraz rozłożył ręce aby mnie przytulić. Dotarłam do niego i mocno wtuliłam się w jego tors. Stojąc tak na ulicy i przytulając się, zobaczyłam paparazzi, które zrobiło nam zdjęcie.
- Jutro będziemy w gazecie. - oderwałam się od Harry'ego i wskazałam palcem na fotografa.
- Będę miał co czytać. - uśmiechnął się.
Loczek złączył nasze palce razem i poszliśmy przed siebie.
- Gdzie idziemy? - zapytałam.
- Do starbucks'a? - zaproponował.
- Okej. - powiedziałam i ruszyliśmy do znanej nam kawiarni.
Idąc w Starbucks'a spotkaliśmy fanki, które chciały zdjęcie oraz autograf Harry'ego. 

Poszłam kawałek dalej, aby nie przeszkadzać w robieniu zdjęć. Z daleka przyglądałam się Harry'emu, który miał bardzo dobry kontakt z fankami. Przyglądając się tak podeszła do mnie około jedenastoletnia dziewczynka z bluzką One Direction.
- Mogę prosić o autograf? - zapytała z bardzo miłym głosem.
- Mnie? - zdziwiłam się.
- Tak. Jesteś dziewczyną Harry'ego. Lubię Cię za to, że kiedy widzę Was razem Harry się uśmiecha. Jesteś najlepszą dziewczyną. - powiedziała, stojąc przede mną z zeszytem i długopisem.
- Dziękuję. - posłałam jej uśmiech.
- Podpiszesz mi się? - przesunęła zeszyt w moją stronę.
Wzięłam zeszyt do ręki. Otworzyłam na pustej stronie i napisałam 

" Dla najlepszej fanki One Direction.
                                 Olivia.xx 
  P.S Jesteś wielka mała. "
- Dziękuję. - wzięła do rąk swój zeszyt i poszła w kierunku Harry'ego.
Po 10 minutach dołączył do mnie Harry i powiedział, że możemy już iść. Poszliśmy kawałek do kawiarni i poczułam, że muszę się odwrócić. Odwróciłam się i zobaczyłam na ławce tą dziewczynkę, która prosiła mnie o autograf. Wydawało mi się, że płakała.
- Poczekaj chwilę, zaraz wrócę. - powiedziałam do Harry'ego i pobiegłam do dziewczynki.
- Mała co jest? - spytałam siadając obok mnie.
- Przepychałam się aby zdobyć autograf Harry'ego, ale nie udało mi się. - powiedziała i przytuliła się do mnie.
Objęłam małą ręką i spojrzałam na Harry'ego, który stał kawałek od nas i nam się przyglądał.
- To była moja jedyna szansa. Nigdy nie byłam na ich koncercie, bo nie mam za dużo pieniędzy. To było moje marzenie, aby ich zobaczyć i dostać autograf. - oderwała się ode mnie i wytarła swoją łzę, która popłynęła po jej policzku.
Spojrzałam się na Harry'ego i kiwnęłam mu głową aby tutaj przyszedł. Po 10 sekundach Styles był obok nas.
- Harry proszę daj jej autograf i zrób sobie z nią zdjęcie. - powiedziałam.

Dziewczynka spojrzała się na mnie i posłała mi szczery uśmiech, podała Harry'emu zeszyt, który został wypełniony przez jego podpis. Zrobiłam mu i dziewczynce zdjęcie i oddałam jej telefon.
- Z Tobą też chce. - zwróciła się do mnie.
Podała Harry'emu swój telefon, który zrobił nam zdjęcie. Przytuliliśmy dziewczynkę i poszliśmy do kawiarni.
- Bardzo fajna dziewczynka. - powiedziałam do Harry'ego.
- Tak. Uwielbiam takie fanki. - powiedział.
- Szkoda, że ona nie może być na waszym koncercie. Powiedziała mi, że ją nie stać. - trochę posmutniałam.
- Czekaj. - powiedział Loczek i pobiegł do dziewczynki.
Stałam i przyglądałam się o co chodzi. Harry powiedział coś małej, która się do niego przytuliła. Loczek wrócił do mnie i powiedział, że dał jej bilet na koncert, który jest za dwa dni w Londynie.
Po chwili spaceru doszliśmy do kawiarni. Zamówiłam koktajl bananowy, a Harry koktajl o smaku mango. Usiedliśmy do stolika i pijąc nasze koktajle rozmawialiśmy.
- Moi rodzice się wyprowadzają. - powiedziałam biorąc łyk koktajlu.

- Gdzie? - zapytał.
- Do Francji, prawdopodobnie na stałe.
- A co z Tobą i Mileną?
- Zostajemy tutaj. Za dwa miesiące będę pełnoletnia, więc Milena może być pod moją opieką. - powiedziałam.
- Już myślałem, że Cię stracę. - złapał mnie za dłoń.
- Nie stracisz. - przysunęłam się do niego i wyciągnęłam z kieszeni telefon.

       
 Siedząc obok Harry'ego i śmiejąc się z jego min. Podniosłam telefon do góry aby zrobić nam zdjęcie. Loczek zobaczył mój zamiar i pocałował mnie w policzek w tym samym czasie cyknęłam nam zdjęcie. Odwróciłam w naszą stronę telefon i zdjęcie wrzuciłam na twitter'a z podpisem " Kocham Cię "
Wypiliśmy nasze koktajle i wyszliśmy z kawiarni.
- Idziemy do mnie. Przedstawię Cię moim rodzicom. - powiedziałam do Loczka.
- Okej. - powiedział i złapał mnie za dłoń.
Znowu zrobiliśmy sobie krótki spacer i po 30 minutach byliśmy pod moim domem. Otworzyłam drzwi i weszliśmy do salonu, gdzie siedzieli moi rodzicie i oglądali film na dvd.
- Mamo, tato. To jest Harry mój chłopak. - powiedziałam do rodziców.
- Dzień dobry. Jestem Harry. - powiedział Loczek i podał mojemu tacie dłoń.
- Dzień dobry. Jestem Monika a to jest mój mąż Chris.
- Miło mi państwa poznać. - odezwał się Harry z uśmiechem.
- Olivia chyba już Tobie wspomniała, że się wyprowadzamy. Mam nadzieję, że zaopiekujesz się moją córką. - powiedział tato.
- Oczywiście proszę pana. Mogę obiecać, że Olivii nie stanie się żadna krzywda.
- Trzymam Cię za słowo. - tata zajął swoje poprzednie miejsce.
- Chcecie się czegoś napić? - zapytała mama.
- Możesz zrobić nam herbaty, my pójdziemy do mnie. - powiedziałam i złapałam Harry'ego za rękę i ruszyliśmy do mojego pokoju.

Weszliśmy do mnie i zajęliśmy miejsce na moim łóżku.
- Kto to? - wskazał na
zdjęcie ślubne.
- Moi rodzice. - posłałam mu uśmiech.
Zaczęliśmy rozmawiać na różne tematy, kiedy do pokoju weszła mama i przyniosła nam ciepłej herbaty. Oczywiście została z nami i zaczęliśmy również z nią rozmawiać. Ucieszyłam się, że Harry szybko złapał kontakt z moją mamą. Po 20 minutowej rozmowie moja mama wyszła z pokoju, a ja sama zostałam z Harry'm.
- Porywam Cię dzisiaj o 20. - odezwał się Harry, po krótkiej chwili milczenia.
- Gdzie?
- Niespodzianka. - posłał mi uśmiech.
- Ej no! - walnęłam go w ramię.

- Ała to bolało. - zaczął masować miejsce w które go walnęłam.
- Miało. - pokazałam mu język.
- Ach tak.
Złapał mnie wokół tali i przerzucił mnie tak, że ja leżałam pod nim. Nie wiedziałam co się dzieję, aż Harry nie zaczął mnie gilgotać. Akurat dobrze trafił, bo na brzuchu mam łaskotki.
- Harry... Proszę.. Przestań. - prosiłam go przez śmiech.
Po chwili Harry zszedł ze mnie i przestał mnie łaskotać.
- Ja będę się zbierał. Przyjdę po Ciebie przed 20. - powiedział i zbierał się do wyjścia.
Zeszliśmy na dół i odprowadziłam Loczka pod same drzwi. Pożegnaliśmy się słodkim buziakiem i poszłam do salonu, gdzie siedzieli moi rodzice. Usiadłam po środku rodziców i przeniosłam mój wzrok na ekran telewizora.

- Bardzo miły jest ten twój Harry. - powiedziała mama.
- Wiem. - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Nadaje się na zięcia.
- Jezu mamo, my jesteśmy za młodzi. - powiedziałam.
- Ale ja tylko mówię.
- Jak chcesz, a tak w ogóle to gdzie jest Milena?
- Wyszła gdzieś. - odpowiedziała rodzicielka.
30 minut później poszłam do siebie i jak zawsze włączyłam płytę Eminem'a.


-------------------------------------------

NO WIEC JEST 15 ROZDZIAŁ. 
DZIĘKUJĘ WAM BARDZO ZA TE WSZYSTKIE KOMENTARZE ORAZ ZA PONAD 1000 WYŚWIETLEŃ. NAPRAWDĘ DUŻO TO DLA MNIE ZNACZY.
KC <3



                                       MIŁEGO CZYTANIA

6 komentarzy:

  1. Jejciu jak ty fajnie piszesz mogę się zapytać kiedy będzie następny rozdział bo już się nie mogę doczekać tak szybko to się czytać aż za szybko :D hehe

    Pozdrawiam Monia ....
    P.s Wiem że nie wypada się pytać o następny rozdział ale ty fajnie piszesz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie szkodzi. Możesz pytać. :) Rozdział będzie jutro rano lub wieczorem ,ale na pewno jutro. :)

      Usuń
  2. Ok ;)) i fajnie że przyjełaś moje zaproszenie na google :D

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy