PROSZĘ ZOSTAW KOMENTARZ. DLA CIEBIE TO TYLKO CHWILA, A DLA MNIE MOTYWACJA DO DALSZEGO PISANIA!
Leżąc na łóżku i myśląc spojrzałam na godzinę. Była 17.48. Miałam ponad godzinę na wyszykowaniu się. Zerwałam się z łóżka i podeszłam do szafy. Po chwili w niej stania i przebierania ubrań zdecydowałam się na miętową sukienkę, do której wybrałam srebrny pasek. Wzięłam sukienkę pod rękę i weszłam z nią do łazienki. Powiesiłam sukienkę na drzwiach. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Odkręciłam wodę i pozwoliłam swobodnie spływać jej po moim ciele. Uwielbiałam, gdy woda spływała po moim ciele, zawsze mnie to relaksowało.
Dokładnie się umyłam i zakręciłam wodę. Wytarłam się ręcznikiem i ciało posmarowałam miodowym balsamem. Nałożyłam szlafrok i wzięłam się za wysuszenie włosów. Gdy włosy były już suche, końcówki podkręciłam lokówką. Włosy idealnie mi się podkręciły, z których zrobiły mi się fale.
Wzięłam do ręki naturalny pokład i dokładnie rozsmarowałam go po twarzy. Powieki oczu pomalowałam złotym cieniem a rzęsy mocno tuszem. Na usta nałożyłam jeszcze różowy błyszczyk.
Rozebrałam szlafrok, założyłam sukienkę. Gotowa wyszłam z łazienki i podeszłam do szafy w celu poszukiwania butów. Po chwili w niej szperania wzięłam czarne platformy. Założyłam jeszcze kilka dodatków i podeszłam do dużego lustra, które znajdowało się w kącie pokoju.
- Olivia! Harry przyszedł. - usłyszałam głos mamy.
- Już idę. - odpowiedziałam.
Jeszcze raz zobaczyłam się w lustrze i wyszłam z pokoju. Wolno schodziłam, ze schodów, aby zrobić lepsze ujęcie.
Dotarłam do Harry'ego i posmakowałam jego malinowych ust.
- Ślicznie wyglądasz. - usłyszałam z jego ust komplement i wręczył mi dużą, czerwoną róże.
- Dziękuję. - poczułam jak moje policzki, oblewa rumieniec.
- Idziemy księżniczko? - zapytał.
- Oczywiście książę. - odpowiedziałam i poinformowałam jeszcze mamę.
Wyszliśmy z domu i poszliśmy w nieznaną mi uliczkę. Po 20 minutach marszu dotarliśmy na plażę.
- Dlaczego nie wybrałeś krótszej drogi? - zapytałam.
- Bo nie wiedziałem, że jest. - podrapał swoje piękne loki.
Zdjęłam buty i na boso szłam przez plaże, trzymając moje szczęście w ręce.
Plaża wyglądała cudownie z zachodem słońca.
Do 5 minutach doszliśmy do stolika, który okrążony był czerwonymi świeczkami. Wszystko wyglądało nie ziemsko.
- Pani pozwoli. - usłyszałam głos Harry'ego i odsunął mi krzesło abym mogła usiąść.
- Dziękuję. - zajęłam miejsce i przysunęłam się do stolika.
Harry usiadł naprzeciwko mnie i wyjął z lodu szampana, którego otworzył. Wlał alkohol do lampek, którą jedną podał mi. Po chwili przed nami pojawił się kelner i podstawił przede mną sałatkę z kurczakiem.
- Harry tu jest przepięknie. Naprawdę wszystko jest dla mnie? - zapytałam, patrząc w zachód słońca.
- Wszystko dla Ciebie słońce. - odpowiedział.
Wstałam z krzesła i podeszłam do niego. Rękoma złapałam jego twarz i delikatnie przejechał nimi po jego policzku. Pochyliłam się nad nim i pocałowałam jego malinowe usta. Całowaliśmy się namiętnie a zarazem delikatnie. Poczułam jak nasze języki się złączają i toczą ze sobą namiętną bitwę. Oderwałam moje usta od jego i spojrzałam mu prosto w oczy. Pocałowałam jeszcze raz i usiadłam na moim miejscu.
Zjadłam moją sałatkę i najedzona patrzałam na Harry'ego.
- Mam coś dla Ciebie. - powiedział i z kieszeni wyciągnął czerwone pudełko.
Wzięłam pudełko do ręki i powoli otworzyłam. Moim oczom ukazała się złota bransoletka z dwoma serduszkami.
- Jeju jaka piękna, ale ja nie mogę jej przyjąć. - powiedziałam, oglądając ją.
- Dlaczego? - mina Harry'ego zmieniła się.
- Bo pewnie była droga. - powiedziałam.
- Kochanie, nie liczy się cena. Proszę przyjmij ją, jak będzie Ci mnie brakowało to przyjrzysz się bransoletce. Proszę. - spojrzał na mnie swoimi zielonymi tęczówkami.
- No dobrze. Dziękuję. - posłał mu uśmiech.
Harry wstał z krzesła i podszedł do mnie. Założył mi na nadgarstek. Po założeniu, pocałował mnie w czoło i wrócił na swoje miejsce.
Trzymając się za ręce, patrzeliśmy sobie głęboko w oczy.
- Zbieramy się? Bo robi się zimno. - przerwałam tą cudowną ciszę.
- Oczywiście kochanie. - wstaliśmy z krzesła w tym samym czasie.
Harry zdjął z siebie sweterek i założył na moje zimne ramiona.
- Tobie, będzie zimno. - powiedziałam, bardziej się okrywając.
- Jestem przyzwyczajony. - odpowiedział mi z uśmiechem.
Założyłam sweterek i złapałam Loczka za dłoń. Po 30 minutach byliśmy przed moim domem. Harry objął mnie w talii i mocno do siebie przesunął. Położyłam moje ręce na jego szyje i patrzałam w jego duże oczy, które świeciły iskierkami. Przysunął swoją twarz do mojej i pocałował moje usta.
Po raz drugi dzisiaj nasze języki toczyły bitwę, ale ta była bardziej namiętna.
Po pocałunku, weszłam do domu i szczęśliwa weszłam do salonu, gdzie siedziała mama.
- Ładna scenka przed domem. - powiedziała mama.
- Podglądałaś?!
- Troszeczkę. - odpowiedziała zmieszana.
- Nie ładnie mamo, nie ładnie. - poklepałam mamę po ramieniu.
- Jaka śliczna. Od Harry'ego? - pokazała na moją bransoletkę.
- Tak. - odpowiedziałam z uśmiechem. - Tata śpi? - zapytałam po chwili.
- Położył się już, ja też idę spać. Dobranoc córeczko. - pocałowała mnie w policzek i poszła do swojej sypialni.
- Dobranoc. - powiedziałam i włączyłam sobie telewizor.
Byłam w trakcie oglądania " Popland " w mtv, kiedy do domu wleciała Milena i pobiegła do swojego pokoju. Wstałam z sofy i pobiegłam za nią.
Weszłam do jej pokoju. Siostra leżała na łóżku i słyszałam, że mocno płakała.
- Mała co jest? - usiadłam obok niej i gładziłam ją po plecach.
- Nikodem. - usłyszałam z jej ust.
- Co z nim? - zapytałam.
Usiadła naprzeciw mnie i zaczęła bawić się swoją kołdrą.
- Zdradził mnie rozumiesz! Zdradził. Pieprzony dupek. Ciągle mówił mnie, że mnie kocha. Bawił się moimi uczuciami. Nienawidzę go! - przytuliła się do mnie i zaczęła mocno płakać.
- Cii. Nie płacz. Nie warto. - gładziłam ją po włosach.
- Masz rację. Przez takiego debila nie będę płakać. - wytarła swoje łzy.
- Chuj mu w czoło mała. - powiedziałam moje przysłowie.
- Haha jak najbardziej.
Wstałam z jej łóżka i skierowałam się w stronę drzwi.
- Olivia? - powiedziała.
- Tak? - odwróciłam się w jej stronę.
- Będziesz dzisiaj ze mną spała?
- Taak. Pójdę tylko się przebrać i wykąpać. - powiedziałam.
- Dziękuję.
Wyszłam z jej pokoju i poszłam do swojego. Chwyciłam piżamę i poszłam pod prysznic. Szybko się umyłam i ubrałam. Chwyciłam za telefon i poszłam do Mileny. Położyłam się obok niej i włączyłam film na laptopie.
Bo dwóch godzinach Milena zasnęła, bo jeszcze płakała, że nadal kocha Nikodema. Wyłączyłam laptopa, przytuliłam się do siostry i po chwili zasnęłam.
*NASTĘPNY DZIEŃ*
Obudziłam się po 9. Spojrzałam się w stronę siostry, która jeszcze spała. Przykryłam ją kołdrą i poszłam do swojego pokoju. Spojrzałam przez okno jaka była pogoda. Ciepło się już skończyło, wróciła Londyńska pogoda czyli zimno i pochmurnie. Wzięłam ubrania i poszłam do łazienki. Postanowiłam dzisiaj wziąć długą kąpiel w wannie. Nalałam wody i wlałam olejek kokosowy oraz wrzuciłam płatki róż, które trzymam na kąpiel w wannie. Rozebrałam się i weszłam do ciepłej wody. Wygodnie ułożyłam się i zrelaksowałam się. Po 30 minutach leżenia w wannie, umyłam się i wyszłam z kąpieli. Ubrałam się i uczesałam włosy z których zrobiłam koka. Wyszłam z łazienki i poszłam zobaczyć co u Mileny. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam, że dalej śpi. Po cichu wyszłam z pokoju i zeszłam na dół do kuchni, gdzie siedzieli rodzice i pili kawę.
- Dzień dobry. - przywitałam się.
- Witaj żabko. - powiedzieli jednocześnie.
Zaparzyłam sobie świeżej kawy i usiadłam naprzeciwko rodziców. Upiłam łyk ciepłej cieczy i przyglądałam się mamie.
- O której macie samolot? - zapytałam po chwili.
- O 15. - odpowiedział tato.
- Macie czym dojechać na lotnisko? - zadałam następne pytanie.
- Prawdopodobnie pojedziemy taksówką. - odpowiedziała mi mama.
- To może ja zadzwonię do Harry'ego i odwiezie Was. A ja i Milena też pojedziemy. - zaproponowałam.
- Jeżeli to nie będzie problem.
- Nie, naprawdę nie. A co zrobiliście z samochodami?
- Mój sprzedaliśmy, a mamy czeka już we Francji. - odpowiedział tata.
- Dobrze to idę zadzwonić do Harry'ego. - z kubkiem kawy poszłam do swojego pokoju.
Wzięłam IPhone do ręki i wybrałam numer Loczka. Po dwóch sygnałach odebrał.
H: Cześć słońce.
J: Cześć kochanie. Co robisz?
H: Jestem na próbie, bo jutro mamy koncert.
J: A o której skończycie?
H: Przed 14 powinienem wolny. A coś się stało?
J: Rodzicie dzisiaj wylatują do Francji i nie mają czym dojechać na lotnisko i pomyślałam, że mógłbyś ich zawieść, jeżeli to oczywiście nie jest problem.
H: Oczywiście, że nie. O 14 będę u Ciebie okej?
J: Dobrze. Kocham Cię.
H: Ja Ciebie też. Do zobaczenia.
J: Pa.
Położyłam się na łóżku i palcami przejechałam po mojej bransoletce.
Jestem taka szczęśliwa, że nie umiem opowiedzieć jak bardzo. Mam najlepszego chłopaka na świecie. Na moje miejsce na pewno chciałabym wskoczyć nie jedna dziewczyna.
Mam kochanych rodziców, którzy na każdym kroku pomagają mi i Milenie.
Mam kochaną siostrę na którą mogę zawsze liczyć tak samo jak na Livie.
Jestem najszczęśliwszą osobą na świecie.
Po przemyśleniach o moim życiu wzięłam na kolana laptopa i zalogowałam się na twitter'a. Zobaczyłam, że z milion osób zaczęło mnie obserwować.
Pod moim zdjęciem i Harry'ego, które wrzuciłam w Starbucksie przeczytałam mnóstwo pozytywnych komentarzy i znalazło się parę negatywnych np " Nie pasujesz do Harry'ego ", " On jest mój a nie twój ", " Nie lubię Cię " i podobnych. Nie przejmowałam się nimi bo miałam o wiele więcej pozytywnych. Dodałam post " Będę za Wami cholernie tęsknić " i zamknęłam laptopa. Odłożyłam laptopa, a do mojego pokoju weszła Milena i usiadła obok mnie.
- Dziękuję Ci za wczoraj. - położyła mi rękę na kolanie.
- Nie ma za co, naprawdę. - odpowiedziałam.
- Jesteś najlepszą siostrą pod słońcem. - powiedziała mi komplement.
- Wiem. A powiedz mi podoba Ci się Justin?
- Trochę. - zarumieniła się.
- Widziałam na ognisku. Pasujesz do niego. - powiedziałam.
- Ta, bo sławny chłopak się we mnie zakocha.
- Harry jakoś się we mnie zakochał, a też jest sławny.
- No racja.
Zamieniałam kilkanaście zdań z Mileną, a do mojego pokoju wszedł Harry. Przywitał się ze mną oraz z moją siostrą.
- Już jest 14? - zapytałam.
- Tak. - odpowiedział mi.
Zamieniliśmy parę zdań i do pokoju weszła mama, oznajmując, że musimy się zbierać. Podnieśliśmy się z łóżka i wyszliśmy z mojego pokoju. Na dole Harry pomógł rodzicom zanieść walizki na bagażnika. Wsiedliśmy do samochodu Harry'ego. Ja obok Loczka a rodzicie i Milena z tyłu.
Po 20 minutach byliśmy już na lotnisku. Pomogliśmy wziąć rodzicom bagaże i poszliśmy do odprawy. Przed odprawą mocno przytuliłam się do mamy i pożegnałam przy czym poleciały nam łzy. Tak samo było z tatą i Mileną.
- Opiekuj się Olivią. - zwróciła się mama do Harry'ego.
- Obiecuję, że się zaopiekuję. - położył jedną rękę na serce a drugą podniósł do góry.
- Dziękuję. - powiedziała mama i go przytuliła.
Pomachaliśmy rodzicom i weszli do samolotu.
- Jedziemy na zakupy? Poprawi Ci to humor. - zwróciłam się do Mileny.
- Taaak! - krzyknęła.
- Jedziesz z nami? - tym razem zapytałam się Styles'a.
- Jeżeli nie będę przeszkadzał.
- Przestań nie będziesz. - powiedziałam i wsiedliśmy do samochodu.
Po drodze opowiedziałam Harry'emu co Nikodem zrobił Mielnie. Ten uważnie mnie wysłuchał i powiedział kilka miłych słów do siostry. Po chwili byliśmy w galerii. Harry zaparkował samochód i weszliśmy do środka.
-------------------------------------------
DZIĘKUJĘ ZA CZYTANIE MOICH WYPOCIN :)
NASTĘPNY NIE WIEM KIEDY DODAM.
KC <3
MIŁEGO CZYTANIA

Bardzo fajny rozdział i mam nadzieje że będzie jak najszybciej ale nie naciskam :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Monia.... ;)
Kiedy będzie następny bo już nie mogę się doczekać i codziennie patrze na tego bloga czy już jest :D hehe
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Monia .....
Postaram się dodać go jak najszybciej, ale dokładnie nie wiem kiedy.
UsuńOk ;)
OdpowiedzUsuńKiedy będzie nowy rozdział ??? :D
OdpowiedzUsuńCześć kiedy dodasz następny rozdział wiem.. odpisałaś mi że jak najszybciej ale już minęło 8 dni i sorry może jesteś na wakacjach dlatego nie odpisujesz.
OdpowiedzUsuńAle naprawdę fajnie piszesz i dobrze by było jak byś je dodawała regularnie ;)sorry ale tak myślę
Pozdrawiam moniaa.... ;D