PROSZĘ ZOSTAW KOMENTARZ. DLA CIEBIE TO TYLKO CHWILA, A DLA MNIE MOTYWACJA DO DALSZEGO PISANIA!
~*~ Olivia ~*~
Wróciliśmy do domu. Otworzyłam drzwi, bo były zakluczone. W przed pokoju ściągnęłam buty i kurtkę. Harry powtórzył moją czynność.
Weszłam do salonu i położyłam się na sofie.
- Zrobię Ci herbatę. - usłyszałam głos Harry'ego.
Pod głową położyłam sobie poduszkę, na której wygodnie się ułożyłam. Po chwili przyszedł Harry i podał mi kubek ciepłej herbaty.
Podniosłam się do pozycji siedzącej i upiłam łyk ciepłej cieczy z cytryną.
Sięgnęłam ręką po pilot i włączyłam telewizor. Zostawiłam znowu na jakimś nudnym serialu.
***
Harry ciągle siedział z telefonem w rękach i stukał w klawiaturę z uśmiechem. Przysunęłam się bliżej niego i przez jego ramię spojrzałam w wyświetlacz. Harry zauważył mnie i od razu schował swój telefon do spodni.- Z kim tak piszesz? - zapytałam, trochę zdziwiona.
- Z nikim. - odpowiedział i wygodnie usadził się na sofie.
- Widzę jak się uśmiechasz. - nie przerywałam.
- Oj bo Niall napisał mi coś śmiesznego. - pogłaskał mój policzek.
Nie uwierzyłam mu. Uwierzyłabym gdyby nie schował od razu telefonu. Na pewno to nie był Niall, mogę się założyć o wszystko, że był to ktoś inny.
Usłyszałam dźwięk sms'a, który wydobył się z kieszeni Styles'a. Spojrzał na mnie i wyciągnął telefon, przy czym zakrył ekran.
Przewróciłam oczami i odsunęłam się od chłopaka. Znowu spojrzałam na ekran telewizora, gdzie nadal trwał serial.
- Idę do łazienki. - usłyszałam głos lokersa.
Kiwnęłam głową. Harry wstał z kanapy i odłożył swój telefon na stolik. Zniknął z salonu a ja spojrzałam się na urządzenie.
Nie mogę tego zrobić. W głowie mam tylko, aby sprawdzić jego telefon.
Głos w mojej głowie wygrał. Chwyciłam urządzenie w rękę i przejechałam palcem po ekranie przy czym go odblokowałam. Na wyświetlaczu było moje zdjęcie. Delikatny uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Weszłam w wiadomości. Od razu zobaczyłam " Taylor :) ". Weszłam w tą konwersację.
To co przeczytałam, myślałam, że zaraz coś zrobię. Odłożyłam z powrotem telefon na stolik i siedziałam tak jakby się nic nie stało.
Harry wszedł do salonu i usiadł blisko mnie.
- Nie śpieszysz się czasem? - zapytałam.
- Nie. Dlaczego pytasz? - nie wiedział o co chodzi.
- Czy Taylor na Ciebie nie czeka?
- Czytałaś moje wiadomości? - podniósł głos.
- Musiałam. Czułam, że mnie oszukujesz i miałam rację.
- Jak mogłaś? To jest mój telefon i nie powinnaś go dotykając. - tym razem krzyczał.
- Nie krzycz na mnie do cholery! Oszukujesz mnie! Nie kochasz już mnie. Wynoś się z mojego domu, jak i z mojego życia. - zerwałam się z kanapy.
- Olivia daj mi to wytłumaczyć. - pojawił się obok mnie.
- Tu nie ma nic do tłumaczenia. Wyjdź stąd. - popchnęłam go w stronę drzwi. - Mam tylko jedno pytanie. To jest ta Taylor co nie dawał mi żyć?
- Nie.
- Zdradziłeś mnie prawda? - dalej pytałam.
- Tylko raz. Przepraszam, tak bardzo przepraszam.
- Jesteś skończonym dupkiem. Nie myślałam, że kiedykolwiek, ktoś mnie tak potraktuje jak Ty. Nienawidzę Cię. Wyjdź stąd! - podniosłam głos.
Harry stał z smutną miną i patrzał w moje oczy.
- Głuchy jesteś? Wynoś się! - chwyciłam jego kurtkę i rzuciłam mu prosto w twarz.
- Przepraszam. Pamiętaj, że Cię kocham. - nie ruszył się z miejsca.
- Nie kłam! Wynoś się! - otworzyłam drzwi i wypchnęłam go na zewnątrz.
Powiedział jeszcze jakieś słowo, ale ja nie usłyszałam, zamknęłam mu drzwi pod nosem.
Co ja takiego zrobiłam? Zrobiłam coś złego, że mnie zdradził?
Zsunęłam się po drzwiach i usiadłam na podłodze, kryjąc twarz w kolana i zaczęłam coraz bardziej płakać.
Głupie życie. Mój pierwszy chłopak, którego kocham najbardziej na świecie mnie zdradził. Pieprzony dupek.
Co mam teraz zrobić? Zapomnieć o wszystkim? Nie dam rady.
Wstałam z podłogi i chwyciłam telefon. Wybrałam numer Livi.
- Hallo? - usłyszałam głos kuzynki.
- Livia? - powiedziałam, płacząc.
- Olivia! Ty płaczesz? Co się stało? - zapytała przerażonym głosem.
- Przyjdziesz do mnie?
- Będę za 5 minut. - rozłączyła się.
Położyłam telefon na stolik i usiadłam na sofie, nie przestając płakać.
Livia jak mówiła, była za 5 minut.
- Co się dzieję? - usiadła obok mnie i chwyciła mnie za rękę.
- Harry mnie zdradził. - wtuliłam się w nią.
- Jak Cię zdradził? Z kim?
- No normalnie, a jak można inaczej zdradzić? Nie wiem z jakąś Taylor.
- Taylor to ta co Ci dokuczała? - zapytała.
- Nie. Powiedział, że nie.
~*~ Harry ~*~
Kurwa co ja zrobiłem? Straciłem najważniejszą osobę w moim życiu. Przez głupi Modest. Oni kazali mi umawiać się z Taylor. Ona jest nachalna i ubzdurała sobie, że mnie kocha. Ja nic do niej nie czuję, kocham tylko Olivię.
Fakt, zdradziłem ją raz, ale byłem napity, nie wiedziałem co robię. Popełniłem najgorszy błąd w moim życiu.
Wyszłem z domu Olivii i od razu pojechałem do siedziby Modest.
Wjechałem na parking, gdzie zgasiłem samochód, z którego wyszłem.
Wolnym krokiem weszłem do środka. Posłałem mały uśmiech sekretarce i udałem się do windy. Wjechałem na 5 piętro i weszłem do pokoju, gdzie siedział dyrektor Modest.
- O dzień dobry, panie Styles. Co się dzieję? - usłyszałem jego głos, gdy przekroczyłem pokój.
Posadziłem swoje cztery litery na krześle i zacząłem :
- Przez pana rozstałem się z Olivią, bo musiał pan mi kazać, że mam się umawiać z Taylor.
- Spokojnie panie Styles. Nie rozumie pan, że to dlatego aby było głośno o One Direction? - mówił spokojnie.
- One Direction nawet bez takich plot mają dobrą reputację, a przez pana to się wszystko rozwala. Nie rozumie pan, że ja kocham Olivię? Wszystko pan robi źle, abym tylko ją stracił. Dlaczego Louis i Eleanor tak nie mają, albo Zayn i Perrie?
- Po pan jest uważany za kobieciarza.
- Pan jest śmieszny. - zaśmiałem się. - Będę walczył o Olivię czy to się panu podoba czy nie.
- Nie może pan tego zrobić, bo zniszczę pana jak i zespół. Ma pan spotykać się z Taylor. Dziękuję.
- Pierdole to. Do widzenia. - wstałem z krzesła i wyszłem z pomieszczenia przy czym trzasnęłem drzwiami.
Szybko opuściłem budynek i wsiadłem do samochodu. Postanowiłem pojechać do Taylor. Odpaliłem samochód i pojechałem na obrzeża Londynu gdzie znajdował się jej apartament.
Po 15 minutach byłem już na miejscu. Wysiadłem z samochodu i skierowałem się do budynku. Pojechałem widną na 6 piętro. Zapukałem do jej drzwi. Po chwili ujrzałem postać dziewczyny. Nie powiedziałem nic, a weszłem do środka. Zajęłem miejsce na sofie.
- Co jest? - koło mnie usiadła Taylor.
- Olivia mnie rzuciła. Przeczytała sms'y które pisaliśmy. - schowałem twarz w dłoniach.
- I dobrze. Nareście będziemy mogli być razem.
- Że co powiedziałaś? Nie rozumiesz, że ja ją kocham? Ona jest dla mnie najważniejsza. - podniosłem głos.
- Ale Harry, ja Cię kocham.
- A ja Cię nie! Wszystko przez ten głupi Modest. - podniosłem się z sofy i opuściłem jej mieszkanie.
Wsiadłem do samochodu i nie wiedziałem gdzie mam jechać. Pojadę do mnie i wszystko sobie przemyślę.
----------------------------------
NIE MAM WENY... :C
PRZEPRASZAM, ALE ROZDZIAŁ JEST CHYBA DO NICZEGO.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ


Świetny rozdział.
OdpowiedzUsuń+Dodaje do obserwowanych.
Zapraszam również na mojego bloga http://youliveonceopowiadanie.blogspot.com
Cudowny rozdział, uwielbiam *,*
OdpowiedzUsuńMam pytanie ... jak zrobiłaś to coś z własnym tekstem na fonie ? >.<
Tutaj : http://www.fakephonetext.com/ :)
UsuńDobry jest .. ;)
OdpowiedzUsuń