piątek, 13 września 2013

Rozdział 29.

PROSZĘ ZOSTAW KOMENTARZ. DLA CIEBIE TO TYLKO CHWILA, A DLA MNIE MOTYWACJA DO DALSZEGO PISANIA!


                                  ~*~ Olivia ~*~ 

Livia posiedziała ze mną chwilę, ale musiała już iść do domu, bo ciocia po nią dzwoniła. 
Siedzę sama w salonie i patrzę się w jeden punkt na ścianie. Jest tu ciemno, świeci tylko mała lampka. Milena nie przyszła jeszcze z randki z Justin'em.
Ciągle myślę, o tym co stało się dzisiaj. Dlaczego on mnie zdradził? Dlaczego? 
Przerwałam moje myśli, które nadal siedziały w mojej głowie. Chwyciłam za pilot i jednym guzikiem włączyłam telewizor. Zostawiłam na programie plotkarskim, który akurat leciał.
- Z ostatniej chwili! - usłyszałam głos reporterki. - Dzisiaj w Londyńskim parku 
reporterzy spotkali Harry'ego Styles'a z dziewczyną, nie była nią Olivia Cyrus tylko Taylor Swift! Para spacerowa po parku, jednak widać po zdjęciu Harry nie za bardzo był szczęśliwy. Co teraz będzie z Olivią? Czy Harry jest w związku z Taylor Swift? Będziemy śledzić losy jednego członka brytyjsko-irlandzkiego zespołu. - zakończyła swoją wypowiedź prezenterka.
Co ona powiedziała?
Czyli teraz wiem z jaką Taylor umawia się Harry. Nienawidzę, tego skończonego dupka. Myślałam, jednak, że mnie kocha, ale jak widać myliłam się.
Wyłączyłam telewizor i poszłam do siebie. Postanowiłam, że polecę na parę dni do Paryża. Wzięłam laptopa do ręki i zamówiłam bilet na dzisiejszy lot, który odbędzie się za 3 godziny. Podeszłam do szafy, z której wyciągnęłam walizkę i zaczęłam pakować do niej ubrania.
Już kończyłam, kiedy do pokoju weszła uśmiechnięta Milena, ale gdy mnie zobaczyła, że się pakuję, uśmiech szedł jej z twarzy.

- Wyprowadzasz się? - zapytała.
- Nie. Lecę na parę dni do rodziców. - spakowałam następną bluzkę.
- Dlaczego? Ja też muszę? - usiadła obok mnie.
- Ty nie musisz. Możesz tutaj zostać, ciocia i Livia będą Cię odwiedzały. Lecę, bo rozstałam się z Harry'm. - po moim policzku spłynęła pojedyncza łza.
- Czemu?
- Zdradził mnie i umawia się z jakąś Taylor Swift. - pojedyncza łza, zmieniła się w potok łez.

Milena przytuliła mnie do siebie, a ja zaczęłam moczyć jej sukienkę. Delikatnie gładziła mnie po plecach.
- Cóż trudno. - oderwałam się od niej i zapięłam walizkę.
- O co poszło? 
Opowiedziałam jej wszystko z konkretami. Milena uważnie mnie słuchała i powiedziała parę słów, które mi nie pomogły.
- A co z Tobą i Justin'em? - w końcu zapytałam.
- Jestem z nim. - kąciki jej ust, podniosły się do góry.
- Szczęścia. 
Wstałam z podłogi i chwyciłam rączkę od walizki. Wyszłam z pokoju, a za mną siostra. 
W przedpokoju zadzwoniłam po taksówkę. 
- .... dzwoń do mnie codziennie. - powiedziała na końcu siostra.
- Dobrze. - mocno się w nią wtuliłam.
W między czasie zadzwoniłam do Livi aby odwiedzała Milenę.
- Nie spal domu. - powiedziałam na koniec i założyłam kurtkę. 
Wyszłam z domu i wsiadłam do taksówki, która stała już na podjeździe. Powiedziałam kierowcy, gdzie ma pokierować czyli na lotnisko.
Po 20 minutach stałam przed Londyńskim lotniskiem w którym gromadzili się ludzie. Westchnęłam i z smutną miną chwyciłam rączkę od walizki. Miałam do samolotu parę minut czasu więc poszłam do kawiarni i kupiłam kawę. Szybko ją wypiłam i poszłam na odprawę, która minęła nawet szybko. Po 30 minutach siedziałam w wygodnym fotelu. Wyciągnęłam z torebki mp3 i słuchawki, które włożyłam do uszu. Związku z tym, że rozstałam się z chłopakiem, którego kocham najbardziej na świcie włączyłam sobie Evanescence - My Immortal . Gdy zabrzmiały pierwsze nuty piosenki od razu w mojej głowie zaczęły pojawiać się myśli, sceny które spędziłam z Harry'm. Z moich oczu popłynęły łzy, których nie chciałam zatrzymywać. Tak bardzo mi go brakuje. Rozstałam się z nim dzisiaj, a ja już za nim tęsknie. Za jego uśmiechem, dotykiem, iskierkami w oczach. Tęsknie za nim całym. Nie wiem czy kiedykolwiek znowu mu zaufam, może w jakimś procencie, ale na pewno nie w stu. 
Łzy nadal płynęły mi z oczu. Byłam pewnie rozmazana, ale to teraz nie za bardzo mnie interesowało, teraz interesowało mnie co będzie dalej. Co będzie z moim życiem.
Dwie godziny później znajdowałam się już w Paryżu. Opuściłam pokład samolotu i skierowałam się po odbiór mojej walizki. Wyszłam z lotniska i weszłam do taksówki, gdzie stała przed lotniskiem. Podałam adres zamieszkania moich rodziców i spojrzałam się w szybę za oknem. Zobaczyłam szczęśliwe pary, które cieszyły się swoim szczęściem. Uśmiechnięte chodziły po Paryżu. Dlaczego ja nie mogę mieć takiego szczęścia? 

Nim się obejrzałam, taksówka zatrzymała się pod domem moich rodziców. Zapłaciłam i wyciągnęłam walizkę. Powolnym krokiem ruszyłam w kierunku drzwi. Wyciągnęłam z kieszeni telefon i spojrzałam na wyświetlacz. Wskazywał 21.29, przy okazji zobaczyłam sms'a otworzyłam wiadomość i była ona od Mileny. Pytała czy jestem już u rodziców, odpisałam tak i schowałam telefon z powrotem do kieszeni. Rodzicie jeszcze nie spali, bo w salonie paliło się światło. Delikatnie zapukałam do drzwi i czekałam aż ktoś mi otworzy. Po paru sekundach w drzwiach ukazała się postać taty.
- Słoneczko, co Ty tutaj robisz? - powiedział, gdy mnie zobaczył.
- Mogę wejść? - zapytałam.

- Oczywiście. - odsunął swoje ciało, abym mogła przejść.
Weszłam do przedpokoju. Ściągnęłam z siebie kurtkę oraz buty. Z walizką przeszłam do salonu, gdzie na sofie siedziała mama, ale gdy mnie zobaczyła od razu wstała z miejsca.
- Przygarniecie mnie na parę dni? - spytałam, ze łzami w oczach.
Rodzice kiwnęli głową, że się zgadzają. Mama stałam blisko mnie i od razu rzuciłam jej się w ramiona. Zaczęłam moczyć jej koszulkę.
- Co się dzieje? - zapytała mama, gdy się od niej oderwałam.

- Rozstałam się z Harry'm, zdradził mnie. - wytarłam kciukiem łzy, które nie chciały przestać lecieć.
- Tak mi przykro. - powiedział tato, który mnie przytulił. 
Oderwałam się od rodziców i trochę się ogarnęłam. Zajęłam miejsce na kanapie i swój wzrok skierowałam na ekran telewizora, gdzie leciał jakiś program.
- Proszę kochanie. - mama podała mi kubek świeżej herbaty z cytryną.

- Dziękuję. - upiłam łyk ciepłej cieczy. 
Po godzinie 22 opuściłam salon, gdzie siedzieli jeszcze rodzice i poszłam do pokoju, w którym spałam i będę spała teraz. Położyłam walizkę na łóżko i rozpakowałam z niej piżamę i kosmetyki. Poszłam do łazienki. Rozebrałam się i weszłam do kabiny prysznicowej. Letnia woda delikatnie i swobodnie spływała po moim ciele.
Wyszłam z pod prysznica, wytarłam mokre ciało i założyłam piżamę. Nasmarowałam twarz kremem i poszłam do pokoju. Położyłam się na łóżku. Chwyciłam telefon do rąk. Na wyświetlaczu zobaczyłam 27 nieodebranych połączeń, jak możecie się domyśleć były one od Harry'ego. Napisałam sms'a tylko Livi oraz Milenie i odłożyłam telefon. Przykryłam się kołdrą i po chwili znalazłam się w objęciach Morfeusza. 




---------------------------------------
CO MYŚLICIE O TYM ROZDZIALE?
W ZAKŁADCE "KONTAKTY", MOŻECIE NA ASK'U PYTAĆ MNIE O RÓŻNE RZECZY ORAZ BOHATERÓW :)




                           CZYTASZ = KOMENTUJESZ

4 komentarze:

  1. Dzisiaj proszę o następny rozdział .. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też proszę , zarąbisty <3

    OdpowiedzUsuń
  3. następny rozdział !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zrób następny rozdział ,nie mogę się doczekać :))) co ile jest nowy? <333

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy