poniedziałek, 27 stycznia 2014

Rozdział 38.

PROSZĘ ZOSTAW KOMENTARZ. DLA CIEBIE TO TYLKO CHWILA, A DLA MNIE MOTYWACJA DO DALSZEGO PISANIA!



Obudziłam z bólem głowy. Nie wypiłam wczoraj dużo, ale wróciłam o 4 nad ranem, a mam na 12 sesję. Nie wyspałam się.
Założyłam swój szlafrok i zeszłam do kuchni. Przelotnie spojrzałam na zegar, który wskazywał 8.49. Brawo prawie 4 godziny spania.
Wyjęłam z szafki kubek, do którego wlałam wody oraz jakieś tabletki przeciwbólowe. Połknęłam tabletkę, którą popiłam wodą.
Odwróciłam się o 180 stopni. Moje ręce położyłam na blacie i spuściłam głowę na dół. Głęboko oddychałam, aby chociaż trochę ból głowy ustąpił.
Po chwili stania, zaparzyłam świeżą mocną kawę. Wyjęłam z lodówki jabłko, które jako jedyne stało na półkach. Milena jak zwykle nie mogła zrobić zakupów, a teraz nasza lodówka jest pusta. Odgryzłam kawałek zielonego jabłka. Nie smakował mi owoc, więc musiałam go wyrzucić.
Kawa się zaparzyła, więc wlałam sobie do kubka. Musiałam wypić czarną, ponieważ nie było mleka w lodówce.
Usiadłam przy stole i powoli zaczęłam sączyć kawę. Muszę się jakoś normalnie funkcjonować. Przecież nie pójdę na moją pierwszą profesjonalną sesję, nie wyspana. Mat mnie przecież wyśmieje.
- Ale mam kaca. - do kuchni weszła zaspana Milena.
- Poszukaj jakiś tabletek. - wzięłam łyk czarnej kawy.
Milena przeszukiwała szafki, aż w końcu znalazła to co chciała. Nalała sobie również kawy i usiadła obok mnie.
- Jestem nie dobrą siostrą, pozwalam nieletniej spożywać alkohol. - spojrzałam się na siostrę.
- Też jesteś nieletnia.
- Ja niedługo mam urodziny. - odpowiedziałam, bawiąc się kubkiem.
- Gdybyś mi zabroniła i tak bym piła. - kąciki jej ust podnosiły się delikatnie do góry.
- Wiem. Znam Cię. - z moich ust wydobył się lekki chichot.
- Głodna jestem. - marudziła siostra.
- Nie zjesz nic sobie, bo w lodówce pustki. 
- Zapomniałam zrobić zakupów. - walnęła się otwartą ręką w czoło.
- Ja zrobię po sesji.
Pogadałam z Mileną o sesji i o różnych sprawach, które musiałyśmy sobie wyjaśnić.
Zegar wskazywał 10.08. Odłożyłam kubek do zmywarki i powolny krokiem poszłam po schodach do mojego pokoju.
Otworzyłam szafę i zaczęłam grzebać w poszukiwaniu odpowiednich ubrań. Spojrzałam przez okno na pogodę. Pochmurno. Ale cóż, to jest Londyn.
W końcu znalazłam co chciałam, idealny zestaw na właśnie taką pogodę jaka jest dzisiaj. Wzięłam ze sobą do łazienki świeżą bieliznę, bluzkę oraz jeansy. Reszta wala się gdzieś po pokoju.
Ściągnęłam z siebie szlafrok oraz piżamę. Weszłam do kabiny prysznicowej i odkręciłam wodę. Na dłoń nalałam sobie żelu waniliowego i wsmarowałam w ciało, po czym spłukałam wodą. Wyszłam z kabiny, wycierając swoje ciało i okręciłam ręcznik na moje ciało.
Stanęłam do lustra. Umyłam zęby oraz nasmarowałam twarz kremem. Rzęsy pociągnęłam tuszem i na usta nałożyłam kremową szminkę. Nie będę się mocno malować, jak i tak Mad zrobi mi nowy makijaż.
Wysuszyłam włosy i uczesałam je w wysokiego kucyka.
Ubrałam na siebie świeżą bieliznę oraz bluzkę i jeansy. Gotowa opuściłam pomieszczenie.

W pokoju założyłam na stopy kremowe czółenka oraz różne dodatki. Do torby wrzuciłam potrzebne rzeczy i chwyciłam płaszczyk oraz szalik, opuszczając pokój.
Głowa nadal jeszcze boli. Niech przejdzie już ten ból.

- Idę na sesję. - zwróciłam się do siostry, która siedziała w salonie i oglądała telewizor.
- Spoko. - odpowiedziała jednym słowem.
W przedpokoju nałożyłam na siebie płaszczyk oraz szalik. Opuściłam dom i wyszłam z terenu działki.
Wyciągnęłam ze spodni telefon i napisałam do Cary, jaki jest adres agencji, ponieważ nie wiem. Odpisała mi po chwili na mojego sms'a.
Ulica Oxford Street, czyli nie daleko mojego domu. Przynajmniej nie muszę się tłuc autobusem.
Przed agencję wyjęłam telefon i dodałam posta na Twitter'a.
           

                        ( tłumaczenie : Pierwsza profesjonalna sesja. Boję się. Do tego towarzyszy mi ból głowy.  Ugh! )

Weszłam do agencji. Duży budynek o wiele większy od tego niż w Paryżu. Po mojej lewej stronie siedziała młoda sekretarka, która wypełniała swoje obowiązki.

- Dzień dobry. - zwróciłam się do kobiety.
- Dzień dobry pani Cyrus. - posłała mi uśmiech. Skąd ona wie jak się nazywam? - Sesja jest prosto i w prawo.
- Dziękuję. - odwzajemniłam uśmiech i ruszyłam w wyznaczoną stronę.

****

- Olivia jesteś gotowa? - zapytał się mnie Mat, gdy weszłam do pomieszczenia, gdzie są zdjęcia.
- Pewnie. - uśmiechnęłam się.
Ubrana w fioletową sukienkę i wysokie czarne czółenka, weszłam na matę.
Ból głowy mi przeszedł, więc mogłam spokojnie prezentować swoją twarz oraz ciało do aparatu.  


 



















 -------------------------------------------------------
PRZEPRASZAM, ŻE DOPIERO TERAZ DODAJE ROZDZIAŁ, ALE NA POCZĄTKU MIAŁAM PROBLEMY Z INTERNETEM A PÓŹNIEJ ZAPOMNIAŁAM HASŁA.. HAHA
NA DZIEŃ DZISIEJSZY NIE MAM ZIELONEGO POJĘCIA KIEDY POJAWI SIĘ NASTĘPNY ROZDZIAŁ


                                   CZYTASZ = KOMENTUJESZ 

1 komentarz:

  1. Super Tekst,Czekam na następny ;D Poznań Pozdrawia :*

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy