* Dwa dni później *
Walizki już spakowane. Wracam do Londynu razem z Mileną. Siostra nie chce siedzieć z rodzicami i się nudzić sama. Od wczoraj chodzi po domu szczęśliwa, ponieważ zobaczy Justin'a. Cieszę się jej szczęściem. Pierwszym powodem jaki jest, że wracam do Londynu jest to, że jutro mam sesję, a drugim powodem jest, że chce wrócić do Harry'ego, dać mu jeszcze jedną, ostatnią szansę. Nie wytrzymuje, że jego koło mnie nie ma. Strasznie za nim tęsknie.
Nie robiłam już żadnych cięć. Koniec z tym.
Wyszukałam ubrania i poszłam do łazienki pod prysznic. Umyłam swoje ciało i zrobiłam makijaż. Powieki pomalowałam złotym cieniem, a na to kreska eyelinera, rzęsy mocno tuszem i usta błyszczykiem. Gotowa opuściłam łazienkę, zwalniając ją siostrze.
Weszłam do pokoju i chwyciłam rączkę od walizki. Zeszłam z nią na dół i postawiłam w przedpokoju.
Usiadłam w salonie, gdzie siedzieli rodzice.
- Chcieliśmy Cię przeprosić. - usłyszałam głos taty.
- To nie tak, że my nie chcemy abyś spełniała swoje marzenia. Jesteśmy z tego dumni i bardzo się cieszymy. - dodała mama.
- Wreście to do Was dotarło. - powiedziałam, słuchając ich.
- Na początku byliśmy źli, bo miałaś skończyć szkołę, ale przeszło nam i cieszymy się twoim szczęściem. Kochamy Cię. - powiedział tato.
- Dziękuję. Też Was kocham. - podeszłam do nich i każdego po kolei uściskałam.
Czyżby wszystko wraca do normy? Mam nadzieję, że tak.
Po 10 minutach na dół zeszła Milena.
- Jedziemy? Bo się spóźnimy. - usłyszałam jej głos.
- Tak. - odpowiedziałam i wstałam z fotela.
Ruszyłam z siostrą do przedpokoju, gdzie ubrałyśmy buty. Pożegnałyśmy się z rodzicami i wyszłyśmy z domu, gdzie czekała już na nas taksówka.
***
Nareście Londyn, nareście.
Odebrałam z siostrą nasze bagaże i wyszliśmy z lotniska, wsiadając do taksówki.
Po 20 minutach byłyśmy już w domu. Zaniosłam swoją walizkę do swojego pokoju i rozpakowałam ją. Brudne ubrania wrzuciłam do pralki, a resztę schowałam do szafy.
Po około 20 minutach układania rzeczy, zeszłam do kuchni.
- Smacznego. - powiedziałam do siostry, która zajadała się tostami.
- Dzięki. - odpowiedziała z pełną buzią.
Wlałam wody do szklanki i duszkiem ją wypiłam.
Wyszłam z kuchni i poszłam do siebie. Przebrałam się w ubrania i zeszłam z powrotem na dół.
W salonie siedziała Milena, która zajadała się paczką chipsów.
- Mam jedną sprawę do załatwienia. Nie wiem o której będę. - zwróciłam się do niej, gdy zakładałam buty.
- Ja zaraz też wychodzę, spotkać się z Justin'em. - odpowiedziała.
- To zaklucz drzwi.
Wyszłam z domu i ruszyłam do willi One Direction. Mam nadzieję, że zostanę Styles'a w domu. Tak bardzo chcę go zobaczyć.
Szłam powoli ulicami Londynu i w głowie układałam sobie słowa, jakie chce powiedzieć Harry'emu, ale nic nie przychodzi mi na myśl.
Nim się obejrzałam stałam już przed willą One Direction. Otworzyłam furtkę i weszłam na teren posiadłości chłopaków.
Zapukałam do drzwi i czekałam aż ktoś mi otworzy.
Po kilku sekundach ujrzałam w drzwiach Niall'a.
- Cześć blondasku. - odezwałam się.
- Olivia! - krzyknął i od razu mnie przytulił.
- Dusisz mnie. - ledwo co z siebie wydusiłam.
- Przepraszam. - od razu wypuścił mnie z uścisku i wpuścił do środka domu.
Ściągnęłam buty oraz kurtkę.
- Jest Harry?
- U siebie. - odpowiedział i zniknął w salonie.
Weszłam po schodach na górę. Przekroczyłam ostatni schodek i podeszłam do drzwi, które prowadzą do sypialni Hazzy.
Bałam się zapukać, ale teraz już nie ma odwrotu. Mam nadzieję, że Harry nadal mnie kocha.
Delikatnie zapukałam do drzwi.
- Nie ma mnie. - usłyszałam głos Harry'ego ze wnętrza jego pokoju.
Otworzyłam drzwi i weszłam do środka, tak, że była widać tylko moja głowa.
Harry leżał na łóżku i patrzał się w biały sufit.
- Mogę wejść? - zapytałam, a Harry na mój głos od razu podniósł się.
- Wchodź. - usiadł do pozycji siedzącej.
Weszłam w głąb pokoju i zajęłam miejsce obok Harry'ego.
- Możemy pogadać?
- Jasne. - odpowiedział jednym słowem.
- Mam nadzieję, że to co powiem zmieni nasze życie. - zaczęłam. - Przemyślałam sobie wszystko i postanowiłam, że dam Ci szansę i zaczniemy wszystko od nowa. Nie wytrzymuje bez Ciebie. Tak bardzo Cię kocham! - złapałam go za rękę. - Pamiętasz jak byliśmy na spacerze i obiecałam Ci, że zawsze będziemy razem? Chce dotrzymać tej obietnicy.
- Olivia, kochanie. - pogładził swoimi palcami mój policzek. - Już myślałem, że mnie zostawisz. Kocham Cię. - delikatnie musnął moje usta.
Oczywiście odwzajemniłam piszczote.
- Kocham Cię. - powiedział Harry po pocałunku.
- A ja kocham Ciebie. - wtuliłam się w jego tors.
Bardzo mi brakowało koło siebie.
Od dzisiaj nie zostawię jego.
Zawsze będziemy razem.
- Chłopacy pogadali z Modest i oni powiedzieli, że dadzą nam spokój na zawsze. - szepnął do mojego ucha.
- To dobrze. - posłałam mu uśmiech. - Mam dla Ciebie wiadomość.
- Jaką? - swój wzrok skierował w moje oczy i wtulał mnie do swojego ciała.
- Zostałam modelką. Miałam już jedną sesję, jutro mam drugą.
- Naprawdę? To fantastycznie. Cieszę się, że spełniasz swoje marzenia. - pocałował mnie w czoło.
- Dziękuje, że się cieszysz.
- A dlaczego miałbym się nie cieszyć? Wiem, że było to twoje marzenie, więc jestem z Ciebie dumny.
- Kocham Cię. - lekko musnęłam jego ciepłe, malinowe wargi.
- Idziemy do salonu? - zapytał, chwytając mogą dłoń.
- Pewnie.
Opuściliśmy sypialnię Harry'ego trzymając się za rękę i zeszliśmy po schodach do salonu.
- Widzę, że wróciliście do siebie. - powiedział Louis, patrząc się na nas i na naszą złączoną dłoń.
Kiwnęliśmy głowami, na tak.
- Nareście! - klasnął w dłonie Niall.
Zajęliśmy miejsce na kanapie.
Zabrałam jednego chips'a Niall'owi. Jego wzrok był taki, że chciał mnie zabić.
- No sorry. - powiedziałam gdy połknęłam paprykowego chips'a.
- Idziemy na imprezę? - zapytał Malik.
- Mam jutro sesję. - odezwałam się.
- Jaką sesję? - zapytał do tej pory milczący Payne.
- Zostałam modelką.
- Super! - powiedzieli wszyscy razem, a ja cicho się zaśmiałam.
- Oj Olivia nie daj się prosić. Chodź. - namawiał mnie Zayn.
- No dobra, już dobra. Pójdę na tą imprezę.
- To my zadzwonimy po dziewczyny. - odezwał się Liam i wyciągnął swój telefon z kieszeni czarnych dresów.
- Mogę wziąć Milenę i Livię? Ale ostrzegam Milena będzie z Justin'em.
- Pewnie.
Wyciągnęłam swój zielony telefon od Modest. Jeszcze go nie zmieniłam, ale gdy zarobię swoją kasę od razu sobie zmienię i wsadzę kartę ze starym numerem telefonu.
Napisałam do Mileny sms'a. Siostra się zgodziła. Do Livi napisałam również sms'a, ale o innej treści.
- Dobra to ja będę leciała się do domu przygotować a potem do Was wpadnę i pojedziemy po resztę, co? - zapytałam, wstając z kanapy.
- Po co masz chodzić w tą i z powrotem. Możesz być w domu i my po Ciebie przyjedziemy. - powiedział Harry.
- No dobra. Do zobaczenia. - kiwnęłam wszystkim i przeszłam z salonu do przedpokoju.
Założyłam na siebie kurtkę oraz buty. Pożegnałam się z Harry'm i opuściłam willę chłopaków.
* Godzina później *
Siedzę od 30 minut przy szafie i nie mogę się zdecydować w co się ubrać. Wszędzie się porozrzucane ubrania, ale jedno nie pasuję do drugiego.
W końcu zdecydowałam się na zestaw, który moim zadaniem wyglądał dobrze. Niebieska spódniczka z wysokim stanem, czarny, obcisły top. Delikatnie był widać mój brzuch, ale nie przeszkadzało mi to. Czarna, skórzana kurtka z cekinami oraz czarne buty również z cekinami. Do tego różne dodatki i zestaw był gotowy.
Zostawiłam ubrania na łóżku i poszłam do łazienki pod prysznic. Dokładnie umyłam swoje ciało i opuściłam kabinę. Okryłam się szczelnie ręcznikiem i podeszłam do lustra. Pozwoliłam sobie zrobić na dzisiejszy wieczór mocniejszy makijaż. Oczywiście na rany od ciąć musiałam użyć trochę pudru, aby nie były widoczne.
Opuściłam łazienkę i ubrałam przygotowane ubrania. Włosy zostawiłam rozpuszczone i lekko psiknęłam je lakierem.
Użyłam jeszcze mojego ulubionego perfumu i wyszłam z pokoju. Gdy zamykałam drzwi w tym samym momencie w mojej ręce poczułam wibrację. Odwróciłam ekran w moją stronę i dostrzegłam wiadomość o Harry'ego, który informował mnie, że za 3 minuty będą.
Weszłam do pokoju Mileny.
- Jesteś gotowa? - zwróciłam się w jej stronę i zobaczyłam na jej ciele zestaw. - O cześć Justin. - powiedziałam do chłopaka, który stał przy oknie.
- Jesteśmy gotowi. - odpowiedziała siostra.
- To chodźcie bo za chwilę będą chłopacy.
Zeszliśmy we trójkę po schodach. Opuściliśmy dom i zakluczyłam drzwi. Klucz schowałam tam gdzie zawsze, czyli pod doniczką kwiatka.
Minutę później na podjazd wjechała czarna limuzyna.
Czy nawet na imprezę oni muszą jechać limuzyną?
Jako pierwsza weszłam do limuzyny i zajęłam miejsce obok mojego chłopaka. Czule się z nim przywitałam i złączyłam naszą dłoń.
Za mną weszła Milena i Justin. Zajęli wolne miejsce i wyjechaliśmy z podjazdu mojego domu.
Dopiero teraz przywitałam się z chłopakami oraz z Eleanor, która siedziała przytulona do Louis'a.
- Najpierw po Livię? - zapytał Payne.
- Tak. - odpowiedzieliśmy wszyscy razem.
Podjechaliśmy pod dom mojej kuzynki i po chwili Livia weszła do środka. Z wszystkimi się przywitała i zajęła miejsce obok Zayn'a. Dziwnie spojrzała się na Niall'a.
Coś tam u nich nie gra. Czuję to. Będę musiała pogadać z kuzynką.
Potem pojechaliśmy po Danielle i Perrie.
Razem weszliśmy do klubu, przed którym stało pełno paparazzi. Powoli przywykłam do tego, że jestem dziewczyną sławnego Harry'ego Styles'a. W dodatku Milena też będzie miała paparazzi na głowie, ponieważ jest związku z Justin'em Bieber'em.
Zajęliśmy loże dla Vip'ów. Chłopacy poszli kupić nam drinki.
- Cieszę się, że wróciłaś do Harry'ego. - powiedziała Dan, a reszta dziewczyn jej przytaknęła.
- Też się cieszę. - posłałam im uśmiechy.
Chłopacy po chwili wrócili z kolorowymi drinkami dla nas i dla siebie.
Harry podał mi czerwono-niebieskiego a dla siebie wziął żółto-pomarańczowego. Reszta też miała czerwono-niebieskie oraz żółtko-pomarańczowe.
Powoli sączyliśmy drinki i rozmawialiśmy. Brakowało mi ich. Moich przyjaciół i mojego chłopaka, którego bardzo kocham.
- Idziemy zatańczyć? - szepnął Harry do mojego ucha.
Kiwnęłam głową, że się zgadzam i odeszliśmy od stolika.
W tym czasie, gdy pojawiliśmy się na parkiecie, zaczęła lecieć wolna piosenka.
Dłonie Harry'ego powędrowały na moją talię, a swoje ręce zarzuciłam wokół jego szyi i wtuliłam się w jego tors.
Poruszaliśmy się w rytm piosenki, która leciała z głośników.
Na parkiecie, również pojawili się nasi przyjaciele.
Piosenka się skończyła, a my jeszcze zostaliśmy na parkiecie i tańczyliśmy do rytmu piosenki.
Wróciliśmy do stolików. Usiadłam obok kuzynki, która nie była w najlepszym humorze.
- Co się stało? - powiedziałam do jej ucha, aby mogła mnie usłyszeć, przy tej głośnej muzyce.
- Chodź. - chwyciła mnie za rękę.
Wyszliśmy z klubu na świeże powietrze. Z pytającym wzrokiem patrzałam się na kuzynkę i czekałam, aż mi wyjaśni co jest nie tak.
- Więc... - zaczęłam, po kilku minutach milczenia.
- Nie wiem co się dzieję. Kocham tego głupiego blondyna, ale myślę, że on mnie nie. Daję mi jakieś znaki, ale on nic w tym kierunku nie robi. - odpowiedziała mi.
- Spokojnie. Wszystko będzie dobrze. Na pewno. - przytuliłam się do niej.
Porozmawiałam jeszcze chwilę z kuzynką i już w lepszym humorze Livi, wróciłyśmy do klubu i zamówiłyśmy sobie po drinku. Z trunkiem w ręce usiedliśmy do naszych przyjaciół.
-----------------------------
HEEEJ! BARDZO DZIĘKUJĘ WAM ZA TYLE WYŚWIETLEŃ! BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE CZYTACIE MOJE BZDURY, HEH.
WIĘC TAK ROZDZIAŁ 37 DODANY :D CO DO 38 TO MOŻLIWE, ŻE POJAWI SIĘ W NASTĘPNYM TYGODNIU, ZALEŻY OD TEGO, CZY BĘDĘ MIAŁA CZAS NA PISANIE ;P.
WIĘC NO.. MIŁEGO CZYTANIA!!!
CZYTASZ = KOMENTUJESZ

Genialny rozdział ;D Czekam na next.
OdpowiedzUsuńNati :**
Zapraszam do mnie ;)
http://iloveyouorhate.blogspot.com/
next ;p
OdpowiedzUsuńUwielbiam Cie i Twojego bloga. Czekam na kolejny rozdzial. Blagam pisz szybko...Juz sie nie moge doczekac xoxoxo :*
OdpowiedzUsuń