piątek, 19 kwietnia 2013

Rozdział 5.

PROSZĘ ZOSTAW KOMENTARZ. DLA CIEBIE TO TYLKO CHWILA, A DLA MNIE MOTYWACJA DO DALSZEGO PISANIA!



Parę minut przed 17 dotarłam do kina. W oddali zauważyłam, że Harry już stoi przed wejściem. Gdy mnie zauważył szedł w moją stronę z wielkim uśmiechem. Odwzajemniłam uśmiech. Przywitaliśmy się i weszliśmy do kina. Najpierw poszliśmy po bilety. Dopiero przy kasie zdecydowaliśmy, że pójdziemy na komedię. Kupiliśmy bilety i poszliśmy po popcorn. Kupiliśmy wszystko i z wielkim pudłem poszliśmy do sali w której miał się odbyć film. Usiedliśmy na nasze miejsca i czekaliśmy na rozpoczęcie filmu. Oczywiście przed rozpoczęciem filmu dużo rozmawialiśmy i żartowaliśmy. W końcu zaczął się film. Muszę przyznać śmieszny był. Po 2 godzinach wyszliśmy z kina i poszliśmy się przejść do parku.
- Nie boisz się, że paparazzi nas złapie? - zapytałam.
- Nie ma czego. - zaśmiał się.
- No, ale wiesz. Będą plotki, że jesteśmy razem.
- Mi to nie przeszkadza, chyba, że Tobie. - spojrzał na mnie.
- Ja.. nie wiem. Nigdy nie spotkałam nikogo sławnego. - powiedziałam.
Harry zaśmiał się. Usiedliśmy na ławce. Po chwili podeszły do nas trzy dziewczyny, które okazały się fankami One Direction. Poprosiły o autograf i zdjęcie z Harrym. Ja siedziałam spokojnie na ławce i się uważnie przeglądałam. Fanki spytały się kim jestem, szybko odpowiedziałam, że tylko znajomą nic więcej. Po chwili fanki poszły, a Harry usiadł z powrotem obok mnie. Porozmawialiśmy dobrą godzinę i ruszyliśmy do mojego domu. Nie chciałam, aby Harry mnie odprowadził, bo nie chciałam mu robić kłopotu, ale on jednak i tak się uparł. Doszliśmy do domu i się pożegnaliśmy. Weszłam do domu i nie minęła minuta to obok mnie pojawiła się Milena.
- No opowiadaj. - była bardziej podniecona niż ja.
- Moment. - powiedziałam i ściągnęłam buty.
Wzięłam ją za rękę i poszliśmy do mojego pokoju. Usiadłyśmy na łóżku i opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami. Nie spodziewałam się, że Milenę będzie to tak interesowało. Skończyłam opowiadanie i Milena bardzo się cieszyła. Nie wiem czym, ale to ja byłam w kinie z Harrym. Po 5 minutach Milena wyszła z pokoju. Spojrzałam na telefon. Wskazywał przed 20. Odtworzyłam książkę od biologii z której mam jutro sprawdzian i postanowiłam się chociaż odrobinę poczuć. Po godzinie nie wchodziło mi już do głowy, więc odłożyłam książkę.
- Oliviaaa! - krzyczała mama z dołu.
- Co? - odpowiedziałam.
- Chodź na kolację.
Teraz akurat poczułam, że jestem bardzo głodna. Zbiegłam na dół i usiadłam przy stole gdzie już wszyscy siedzieli. Włożyłam sobie na talerz naleśniki i posmarowałam nutellą. Zjadłam dwa i już więcej nie mogłam. Podziękowałam i poszłam do siebie. Weszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się w piżamę i położyłam się do łóżka. Zamknęłam oczy i momentalnie zasnęłam.


 

                                 NASTĘPNY DZIEŃ
Budzik zadzwonił równo o 7.00. Z niechęcią wyłączyłam go. Leżałam w łóżku i nie chciało mi się wstać, tak nie chce mi się iść do szkoły, ale trzeba. Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy. Wzięłam
to i poszłam do łazienki. Zrobiłam poranne czynności i po 30 minutach zeszłam na dół. Minęłam się z rodzicami, którzy wychodzili do pracy. Pożegnałam się z nimi i weszłam do kuchni. Zauważyłam na stole kanapki oraz herbatę. Była jeszcze ciepła. Usiadłam na krześle i wzięłam się za jedzenie śniadania. Skończyłam jeść, wzięłam plecak i poszłam na przystanek. Doszłam i zobaczyłam Livię. Przywitałam się z nią buziakiem w policzek.
- Jak tam randka z Harrym? - zapytała.
- Skąd o nim wiesz?
- Milena mi powiedziała. - odparła z lekkim uśmiechem.
- Mogłam się domyślić. - spojrzałam w ziemię.

- No więc opowiadaj od samego początku. - lekko mnie klepnęła w ramię.
Opowiedziałam jej wszystko z najmniejszymi konkretami, ale nie miałam na to najmniejszej ochoty. Nie wiem czemu, ale jakoś dzisiaj nic mi się nie chciało. Po chwili przyjechał autobus i pojechaliśmy do szkoły.



------------------------------------------
NASTĘPY ROZDZIAŁ KTÓRY MI SIĘ NIE PODOBA. NIE WIEM CZEMU, ALE TAK JEST. ZASTANAWIAM SIĘ CZY USNĄĆ BLOGA... SKOMENTUJCIE 

2 komentarze:

Obserwatorzy