niedziela, 7 lipca 2013

Rozdział 11.

PROSZĘ ZOSTAW KOMENTARZ. DLA CIEBIE TO TYLKO CHWILA, A DLA MNIE MOTYWACJA DO DALSZEGO PISANIA!



Obudziłam się rano w dobrym humorze. Przetarłam zaspane oczy i wyszłam z ciepłego łóżka. Włączyłam radio na prawie maksymalną głośność i tanecznym krokiem podeszłam do szafy.Po chwili namysłu wyszukałam sobie
ubranie i udałam się prosto do mojej łazienki. Ściągnęłam z siebie piżamę i weszłam pod prysznic. Odkręciłam ciepłą wodę i strumieniem spływała po moim ciele. Dokładnie się umyłam, zakręciłam wodę i wyszłam z kabiny. Wytarłam mokre ciało ręcznikiem i zawinęłam się w okół. Umyłam zęby i wysuszyłam mokre włosy. Ubrałam przygotowane ubrania. Wyprostowałam jeszcze włosy i wzięłam się za makijaż.      
Jak ostatnio na twarz nałożyłam naturalny podkład i bardzo dobrze go rozsmarowałam po całej twarzy. Powieki pociągnęłam eyelinerem i rzęsy mocno pomalowałam tuszem. Usta pomalowałam jeszcze bezbarwną, ochronną szminką. Gotowa wyszłam z łazienki i sięgnęłam po telefon, który leżał na łóżku. Zobaczyłam, że mam nie mam jedną nieprzeczytaną wiadomość od nieznajomego numeru. Od razu przecisnęłam " pokaż " i wyświetliła mi się treść :
                                    " Hej. O której masz czas na zakupy? El. xx "
Zapisałam jej numer do kontaktów i odpisałam na wiadomość :
                                   
" Cześć. : ) Jestem wolna od teraz do około 19. xx "
Po około dwóch minutach mój telefon zaczął wibrować, że przyszedł sms.
                                    " To za 20 minut po Ciebie będę. Pojadę tylko po dziewczyny.                                                    Podaj mi tylko swój adres. xx :) "
Napisałam El mój adres zamieszkania. Wyłączyłam radio i zeszłam na dół. Jak zawsze od razu weszłam do kuchni. W domu było jakoś cicho, więc Milena pewnie jeszcze spała, a rodzice byli już w pracy. Zrobiłam moje śniadanie, czyli płatki z mlekiem, do szklanki nalałam jeszcze soku i usiadłam do stołu. Po 10 minutach byłam najedzona i wstawiłam naczynia do zmywarki. Poszłam do siebie po torebkę i wrzuciłam do niej potrzebne rzeczy. Zeszłam na dół i usłyszałam dźwięk klaksonu. Wyszłam z dołu i zobaczyłam samochód, z którego machała mi Danielle. Wsiadłam na tył samochodu, obok Perrie i się z nią przywitałam. Z przodu siedziała Danielle i El, która prowadziła samochód, z nimi również się przywitałam. El odpaliła samochód i od razu ruszyliśmy w stronę centrum handlowego. Po 20 minutach byliśmy na miejscu. Weszliśmy do galerii, i od razu poszłyśmy do H&M. Nie było w nim nic ciekawego, wiec z dziewczynami nic nie wybrałyśmy. Posiedziałyśmy z dziewczynami ponad 2 godziny. Wybrałyśmy po kilka ubrań. Wyszłyśmy z galerii i pojechałyśmy do kosmetyczki. Wszystkie 4 chciałyśmy zrobić sobie paznokcie. Po 15 minutach byłyśmy u kosmetyczki. Obsługiwały dwie dziewczyny, które wyglądały na około 25 lat. Do jednej dziewczyny poszłam ja, a do drugiej Perrie. El z Danielle czekały na swoją kolej. Po 30 minutach miałam już zrobione paznokcie. Bardzo podobały mi się. Uwielbiam takie kolory. Zeszłam z krzesła i na moje miejsce usiadła El. 
Po 5 minutach zeszła Perrie i na jej miejsce usiadła Danielle. Perrie miała również śliczne paznokcie. Usiadłyśmy na krześle i czekałyśmy na dziewczyny. Po 30 minutach wyszliśmy od kosmetyczki. Dan miała takie, a El takie. Wszystkie miałyśmy śliczne i się nimi zachwycałyśmy. 
- Co teraz robimy? - zapytała Perrie.

- Możemy pojechać do mnie. - odpowiedziałam na pytanie.

- Nie będziemy robić kłopotu. - powiedziała El.
- Nie będziecie robiły. W domu jest tylko moja siostra i chętnie Was pozna. - powiedziałam.
- No dobrze. To chodźcie do samochodu. - uśmiechnęła się Eleanor.
Wsiadłyśmy do auta i pojechałyśmy do mnie. Jechałyśmy samochodem El, przy czym miałyśmy włączoną głośną muzykę i wszystkie okna miałyśmy otwarte. Wszyscy śpiewałyśmy słowa piosenek, które leciały. Inni patrzeli na nas dziwnie, gdy nas mijali. Na głównej ulicy, akurat zapaliło się czerwone światło, więc musieliśmy stanąć. Obok nas pojawił się srebrny kabriolet. Siedzieli w nim dwójka chłopaków, która nam się ciągle przeglądała. Jeden z nich, który siedział za kierownicą otworzył okno. Spojrzał na mnie i odezwał się :
- Cześć śliczna. Dasz mi swój numer?
- Nie. - odpowiedziałam od razu.
Jak miałam dać mój numer, jak byłam zakochana w Harrym. Nikt inny oprócz niego mi się nie podobał. Nikt, oprócz Stylesa.

- Dlaczego? - zdziwił się na moje słowa.
Nie wiem co miałam odpowiedzieć. Nie powiem przecież, że podoba mi się inny chłopak przy dziewczynach. Od razu zaczęły by podejrzewać, że chodzi o Harrego.

- Słuchaj koleś. - odezwała się Perrie, która siedziała obok mnie i wychyliła się, aby dobrze go widzieć. - Ona nie da Ci numeru, bo ma chłopaka. - powiedziała a w tym momencie pokazało się zielone światło i El ruszyła z piskiem opon.
Nie rozumiałam, dlaczego Perrie tak powiedziała. Dlaczego powiedziała, że mam chłopaka? Nie rozumiem tego.
- Dlaczego mu powiedziałaś, że mam chłopaka? - postanowiłam się jej zapytać.
- Widziałam, ze Cię wkurzał i musiałam coś powiedzieć, aby się odwalił. - uśmiechnęła się. - Jeżeli Cię to uraziło to przepraszam. - dodała mi po chwili.
- Spokojnie. Nic się nie stało. Dzięki. - poklepałam ją po ramieniu.
Dopiero teraz zauważyłam, że skręcamy do mnie na podjazd. Eleanor zgasiła samochód i wyszłyśmy z pojazdu. Wyciągnęłam z bagażnika moją torbę oraz zakupy. Podeszłam do drzwi i chwyciłam za klamkę. Była zamknięta.
' Jak dobrze, że wzięłam ze sobą kluczę. - powiedziałam sobie w myślach. '
Wyszukałam z torby klucze, które włożyłam do zamka i otworzyłam drzwi. Wpierw wpuściłam dziewczyny, a na samym konću weszłam ja. Zaprowadziłam ich do salonu i poszłam w stronę kuchni po coś do picia. Wzięłam sok pomarańczowy oraz cztery szklanki. Wyszłam z kuchni i weszłam do salonu, w którym siedziały dziewczyny. Położyłam wszystko na stolik i usiadłam na fotelu.
- Ładny masz dom. - pochwaliła Danielle.
- Dziękuję. - odpowiedziałam z uśmiechem. - Poczekajcie chwilkę, pójdę zobaczyć czy moja siostra jest w domu. - dodałam i wstałam z fotela.
Skierowałam się do schodów i po nich wbiegłam na górę. Przeszłam prze korytarz i na samym końcu otworzyłam drzwi do pokoju Mileny. Zobaczyłam siostrę, która siedzi na łóżku z laptopem na kolanach.
- O Ty już w domu. - zdziwiła się na mój widok.
- Jak widać. W salonie są dziewczyny One Direction, jeżeli chcesz je poznać to zejdź na dół. - powiedziałam.
- Kto? To znaczy, że w salonie są Danielle, Eleanor i Perrie? - zapytała.
- Tak. - powiedziałam i wyszłam z jej pokoju.
Weszłam do salonu, a za mną pędziła Milena.
- Poznajcie moją siostrę Milenę. - zwróciłam się do dziewczyn.
- Cześć. Miło mi Cię poznać. - powiedziała Dan i podała jej rękę. Pez i El zrobiły to samo.
Już w piątkę posiedziałyśmy w salonie i gadałyśmy na różne tematy. Godzinę później dziewczyny pojechały do siebie, a ja zrobiłam sobie obiad. Zjadłam mój obiad i spojrzałam na duży zegar w kuchni, który wskazywał 17. O 19 byłam umówiona z Harrym więc musiałam iść się przygotować. Weszłam do swojego pokoju i udałam się do łazienki. Ściągnęłam z siebie dzisiejsze ubrania i weszłam pod prysznic. Umyłam dokładnie moje ciało i wyszłam z kabiny. Wytarłam się ręcznikiem i założyłam na siebie szlafrok. Zrobiłam nowy makijaż i wyszłam z łazienki. Otworzyłam szafę i wyszukałam
ubranie. Z powrotem weszłam do łazienki. Ubrałam się oraz wysuszyłam włosy i lekko je podkręciłam. Wyszłam z łazienki i sprawdziłam telefon, który leżał na łożku. Zobaczyłam, że mam nie odczytaną wiadomość, wcisnęłam " pokaż " i wyświetliła mi się treść sms'a od Harrego :
                            " Będę po Ciebie za 20 minut. xx :* "
Sms został wysłany 15 minut temu. Wsadziłam telefon do torby i poszłam do pokoju siostry, aby ją poinformować, że wychodzę. Zbiegłam na dół i wyszłam z domu. Wyszłam przed furtkę i czekałam na Hazzę. 5 minut później podjechał samochód Loczka i weszłam do środka.
- Hej piękna. - przywitał się Harry.
- Cześć i nie jestem piękna. - spojrzałam w jego oczy.
- Dla mnie jesteś. To jak jedziemy? - zapytał.
- Tak, a gdzie?
- Niespodzianka. - puścił mi oczko.
Jechaliśmy w ciszy, ciągle na siebie spoglądając. Zastanawiałam się, gdzie jedziemy, ale Harry jest bardzo uparty i nie chciał mi nic powiedzieć. Patrzałam przez szybę w samochodzie i obserwowałam ludzi, którzy wracali do domu z pracy. Niektórzy bardzo się spieszyli, a niektórzy szli bardzo wolno.
15 minut później zatrzymaliśmy się nad pustą polaną. W
yszliśmy z samochodu i ruszyliśmy kawałek w przód.
Z daleka widziałam miejsce, które jest oświetlone. Doszliśmy bliżej i teraz zobaczyłam, że jest to duża altanka. W środku znajdowały się rozsypane płatki róż oraz dużo czerwonych przeróżnych kwiatów. Weszliśmy do altanki i stanęłam na środku. Chwilę później obok mnie pojawił się Harry i zaczęła grać piękna ballada.-
Mogę prosić panią do tańca? - zapytał nieśmiało Hazza.

- Oczywiście. - złapałam jego dłoń.
Poruszaliśmy się w rytm muzyki, patrząc sobie głęboko w oczy. Zakochałam się w jego oczach jak i w nim. Codziennie coraz bardziej go kocham. Bardzo się ciesze, że go poznałam.
Po skończonej piosence, Harry pocałował mnie w policzek i odszedł kawałek. Po chwili pojawił się z dużą czerwoną różą.
- Olivia. Chciałbym Ci coś powiedzieć. Nie znamy się długo, ale odkąd Cię zobaczyłem zakochałem się w Tobie. Nie ma takiego dnia, że o Tobie nie myślę. Nie wyobrażam sobie już życia bez Ciebie. Olivia, chciałabyś zostać moją dziewczyną? - mówił prosto patrząc mi w oczy.
Nie odpowiedziałam nic, tylko zatopiłam się w jego malinowych ustach. Nie chciałam się odrywać od jego ust, jednak musiałam.
- Ja też Cię kocham Harry. - dotknęłam delikatnie jego policzka.
- Czyli się zgadzasz? - zapytał.
- Tak.
Po moim słowie Loczek znów mnie pocałował i wręczył czerwoną różę, którą trzymał w ręce. Usiedliśmy na środku altanki i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym.
- Jesteś moim pierwszym chłopakiem i z pewnością mogę powiedzieć, że kocham Cię najbardziej na świecie. - powiedziałam.
- Nawet sobie nie wyobrażasz kochanie, jaki jestem szczęśliwy, że mam Cię koło siebie. Kocham Cię i będę to powtarzał codziennie, po kilkanaście razy. - pocałował mnie w czubek nosa. Posiedzieliśmy jeszcze z godzinę i musieliśmy już wracać do domu. Z pomocą Harrego wstałam z podłogi i trzymając się za ręce udaliśmy się do samochodu Loczka. Styles otworzył mi drzwi i sam usiadł po mojej lewej stronie. Wolno jechaliśmy do mojego domu. Po 30 minutach byliśmy już pod moim domem. Czule pożegnałam się z moim chłopakiem i weszłam do domu. Ściągnęłam buty i szczęśliwa weszłam do salonu, gdzie siedziała cała moja rodzinka.
- Cześć kochani. - zwróciłam się do mamy, taty i Mileny.
- Cześć córeczko, a co Ty taka szczęśliwa? - zapytała się mama.
- No bo wiesz mamo, życie jest takie piękne i trzeba się cieszyć każdą sekundą. - mówiłam z uśmiechem na twarzy.
- Olivia. Czy Ty jesteś z Harrym? - zapytała się siostra.
- Tak. - jeszcze bardziej się uśmiechnęłam.
- Szczęścia kochanie. - przytuliła mnie mama, a potem Milena.
- Pamiętaj skarbie, jak on Cię skrzywdzi to będzie miał ze mną do czynienia. - powiedział tato.
- Spokojnie tato, on mnie nie skrzywdzi.
Pogadałam chwilkę z rodzicami i weszłam na górę. Udałam się do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Ubrałam się w piżamę i położyłam do łóżka. Wzięłam telefon do ręki i w tym samym czasie przyszedł sms, oczywiście od Harrego. Odczytałam jego treść :
                             
" Co robisz kochanie? xx :* "
Wstukałam :
                              " Leże i myśle o Tobie. A Ty ? xx :* "
Po chwili dostałam :
                              " Tak samo. Kocham Cię skarbie xx :* "
Nasza rozmowa trwała jeszcze przez dwie godziny. Napisałam mu słodkiego sms na dobranoc i szczęśliwa zasnęła wtulona w mojego misia.




-----------------------------------------------------------------------------------
NAREŚCIE DODAŁAM 11 ROZDZIAŁ :D
MAM NADZIEJĘ, ŻE WAM SIĘ SPODOBA. 

BARDZO WAS PROSZE SKOMENTUJCIE. :***

                                              CZYTASZ = KOMENTUJESZ
                                                                               
                                                   

2 komentarze:

Obserwatorzy