piątek, 2 sierpnia 2013

Rozdział 18.

PROSZĘ ZOSTAW KOMENTARZ. DLA CIEBIE TO TYLKO CHWILA, A DLA MNIE MOTYWACJA DO DALSZEGO PISANIA!


Chłopacy wymyślili, że chcą maraton filmowy. Zgodziłam się, bo i tak zostałabym przegłosowana gdybym się nie zgodziła. Zasłoniliśmy wszystkie okna i na stoliku położyliśmy przekąski.
- Co oglądamy? - zapytał Zayn.
- Na pewno nie horror. - odpowiedziałam.
- Czemu? - zrobił smutną minę Lou.
- Bo nie lubię i się boję.
- No weeeź. - namawiał mnie Zayn.
- Nie! - upierałam się na swoim.

- Niech Ci będzie. To co oglądamy? - jeszcze raz zapytał.
Po głosowaniu wybraliśmy " Marley i ja ". Usiadłam wygodnie na kanapie i patrzałam w ekran telewizora, gdzie pojawił się obraz filmu.
Film powoli się kończył, a ja płakałam jak dziecko.
- No proszę Cię. Ty płaczesz. - zaśmiał się Zayn.

- Zamknij się bezuczuciowy człowieku. - rzuciłam w niego poduszką.
- Jestem uczuciowy. - oddał mi.
- Właśnie widzę.
Film się skończył a ja poczułam się senna.
- Gdzie mam spać? - zapytałam ziewając.
- Ze mną. - uśmiechnął się Harry.
Wstałam z kanapy, wzięłam swoją torbę i poszłam na górę. Weszłam do łazienki. Wyłożyłam potrzebne rzeczy z torby, rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Umyłam dokładnie ciało żelem i wyszłam z prysznica. Wytarłam swoje ciało i zawinęłam się w okół ręcznikiem. Wysuszyłam i przeczesałam włosy. Zdjęłam ręcznik. Wsmarowałam ciało balsamem. Chciałam ubrać piżamę lecz niestety zapomniałam bluzki. Założyłam na siebie spodenki od piżamy i założyłam szlafrok Harry'ego i wyszłam z pokoju. Zeszłam na dół, gdzie siedziała reszta.
- Harry. Dasz mi jakąś bluzkę? Bo zapomniałam. - powiedziałam stojąc na schodach.
- Już idę. - wstał z kanapy i ruszył za mną na górę.
Weszliśmy do pokoju i Harry zaczął szukać jakieś bluzki. Po chwili podał mi brązowy t-shirt.
- Niezła bluzka kochanie. - spojrzałam się na napis.
- Dziękuję. - zaśmiał się.
Weszłam z powrotem do łazienki i nałożyłam na siebie bluzkę Styles'a. Opuściłam łazienkę i Harry zajął moje miejsce. Położyłam się do łóżka Harry'ego. Przykryłam się kołdrą pod samą szyję i po chwili zasnęłam. 


*NASTĘPNY DZIEŃ*

Obudziłam się po 10. Przetarłam oczy i odwróciłam się w drugą stronę z nadzieją, że będzie spał tam Harry. Niestety nie było go. Wstałam do pozycji siedzącej i rozglądałam się po pokoju. Mój wzrok zatrzymał się na naszym wspólnym zdjęciu, które stało na stoliku nocnym. Wzięłam zdjęcie do rąk i z uśmiechem przejechałam po nim palcem. Odłożyłam zdjęcie na miejsce i wstałam z łóżka. Wzięłam moją torbę do ręki i poszłam do łazienki. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Umyłam się dokładnie i wytarłam moje ciało. Stanęłam przed lustrem. Powieki pomalowałam cienką kreską eyelinera i rzęsy tuszem. Ubrałam się w przygotowane ubrania i wyszłam z łazienki. Torbę pozostawiłam w kącie i zeszłam na dół. Weszłam do kuchni i ujrzałam Harry'ego stojącego przy gazówce. Przytuliłam się do niego od tyłu i stanęłam na palcach aby zobaczyć co robi.
- O już się obudziłaś. - odwrócił się w moją stronę i pocałował moje usta.
- Cześć. - odpowiedziałam po pocałunku.
- Siadaj zaraz podam śniadanie. - powiedział.
Wykonałam jego polecenie i usiadłam przy stole.   

Po chwili Harry postawił przede mną śniadanie. Zobaczyłam talerz z naleśnikami. Uśmiechnęłam się na ich widok i wzięłam sztućce do rąk. Odkroiłam kawałek, który wzięłam do ust.
- Było pyszne. - zwróciłam się do Loczka, gdy mój talerz stał się pusty.
- To się cieszę. - powiedział z uśmiechem.
Odstawiłam naczynie do zmywarki i wróciłam na poprzednie miejsce.
- Jedzenie. - do kuchni wleciał Niall w samym bokserkach.

- Byś się ubrał, a nie świecił nagością. - powiedział Harry.
- I to mówi koleś, który śpi nago. Jestem w bokserkach, gdybyś nie zauważył. - powiedział Niall siadając obok mnie.
- Śpisz nago? - zwróciłam się do Styles'a.

- Czasami, ale dzisiaj spałem w bokserkach. - odpowiedział.
- Żeby tylko czasami. - odezwał się Niall z pełną buzią.

- Zamknij się Horan. - zwrócił mu uwagę Harry.
- Dobra, już dobra. - powiedział, wkładając sobie do buzi kolejną porcję naleśnika.
- Możesz spać sobie nago, ale jak mnie nie będzie. - powiedziałam Harry'emu.
- Dobrze kochanie. - musnął mój policzek.
Harry odłożył swoje naczynia i wrócił na miejsce, przy czym podał mi kubek z herbatą. Upiłam łyk ciepłej cieczy i patrzałam się w krajobraz za oknem. Jak zawsze w Londynie, było szaro i pochmurnie. Chociaż mogła pogoda poprawić się na lato, ale Londyn nie jest za bardzo posłuszny. 

Dopiłam do końca herbatę i zwróciłam się do Harry'ego :
- Odwieziesz mnie?
- Oczywiście. - odpowiedział.
Wstałam z krzesła i ruszyłam do sypialni Harry'ego po moją torbę. Ubrałam buty i razem z Harry'm wyszliśmy z domu. Wsiadałam do samochodu Harry'ego i ruszyliśmy przez ulice Londynu.
- Zawieź mnie do Livi, dawno się z nią nie widziałam. - poprosiłam.
- Dobrze.
Podałam mu adres mojej kuzynki i po 15 minutach byłam pod jej domem. Pożegnałam się z Harry'm i zadzwoniłam do drzwi. Po chwili ukazała się ciocia.
- Cześć ciociu. Jest Livia? - przywitałam się i zapytałam.
- Cześć kochanie. Jest u siebie. - odpowiedziała i zaprosiła mnie do domu.
Zdjęłam buty i poszłam schodami na górę.
- Cześć. - powiedziałam wchodząc do pokoju Livi.
- Hej. - odpowiedziała kuzynka i Milena.
Usiadłam na łóżku i zaczęłam rozmawiać z dziewczynami.
Godzinę później wraz z Mileną pożegnałam się z Livią i ciocią i poszłyśmy do siebie.
Ściągnęłam buty i położyłam się na sofie, włączając telewizję. Strasznie nudziło mi się, więc poszłam do Mileny. Zapukałam do jej pokoju i weszłam.
- Idziemy na spacer? - zapytałam.
- Możemy. - odpowiedziała siostra.
Zeszłam do przedpokoju i ubrałam buty. Po chwili dołączyła do mnie Milena i wyszłyśmy z domu. Powolnym krokiem szliśmy w stronę parku, rozmawiając.
Usiedliśmy na jednej ławce w parku i przeglądaliśmy się różnym ludziom. Po chwili usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Wyjęłam telefon ze spodni i spojrzałam na wyświetlacz.
- Mama dzwoni. - powiedziałam i odebrałam.
J: Hallo?
M: Cześć córeczko. Co u Was słychać?
J: Wszystko dobrze, a co u Was?
M: Też. Już tęsknimy za Wami.
J: My też mamo.
Porozmawiałam z mamą około 10 minut. Siedziałyśmy jeszcze chwilę z Mileną w parku i ruszyłyśmy w stronę domu.

*DWA TYGODNIE PÓŹNIEJ*


Dzisiaj jadę z Harry'm do jego rodziców. Trochę się denerwuję, że mnie nie polubią, ale Harry mówił, że wszystko będzie dobrze.
Spakowana siedzę w salonie i czekam na Loczka. Milena już poszła do Livi. Po 10 minut usłyszałam dźwięk klaksonu. Chwyciłam torbę i wyszłam z domu, zamykając drzwi. Wsiadłam do samochodu Harry'ego i się z nim przywitałam.
- Gotowa? - zapytał.
- Nie bardzo. - odpowiedziałam, zapinając pasy. 

Styles zaśmiał się i ruszył samochód. Jechaliśmy w ciszy, ale bardzo ona mi przeszkadzała. Włączyłam radio w samochodzie i zaczęłam śpiewać wszystkie piosenki, które leciały. Harry na początku się ze mnie śmiał, ale później zaczął śpiewać razem ze mną. Po drodze wstąpiliśmy na stację benzynową, aby zatankować i kupić coś do jedzenia.
- Co Ci kupić? - zapytałam Harry'ego wychodząc z samochodu.
- Poczekaj zatankuje samochód i pójdę z Tobą. - odpowiedział.
- Okej. - powiedziałam i oparłam się o drzwi samochodowe.
Po chwili z Harry'm weszliśmy do sklepu. Zaczęłam pakować wszystko co napotkałam. Naprawdę byłam głodna, a czekało nas jeszcze dwie godziny jazdy. Zapłaciliśmy za zakupy i odjechaliśmy ze stacji. Otworzyłam chipsy i zaczęłam je jeść, popijając colą.
- Ile Ty w sobie mieścisz. - powiedział Loczek.
- Mało. - powiedziałam otwierając drugą paczkę żelek.
- No właśnie widzę. Robisz się taka jak Niall. - zaśmiał się.
- Ej to nie prawda. Moja siostra jest taka jak on. - odpowiedziałam, pakując do buzi żelki.

- Niech Ci będzie. Smacznego. - powiedział skupiony na jeździe.
- Dziękuję. - powiedziałam z pełną buzią.
Dwie godziny później byliśmy już w Holmes Chapel.
- Denerwuje się. - powiedziałam, obserwując miasto.
- Naprawdę kochanie, nie ma czym. Moja rodzina Cię polubi. - odpowiedział.
- Mam nadzieję. - powiedziałam, ledwo słyszalnie.    

10 minut później wjeżdżaliśmy na podjazd domu Harry'ego. Odpięłam pasy i wyszłam z samochodu. Poczekałam na Harry'ego i ruszyliśmy w stronę jego domu. Będąc prawie przed drzwiami jego domu, drzwi się odtworzyły i ujrzałam mamę Harry'ego.
- Cześć kochanie. - powiedziała mama Harry'ego i przytuliła swojego syna.
- Cześć mamo. - powiedział Harry, tuląc ją.
Po uścisku mama Harry'ego spojrzała się w moją stronę a ja wypowiedziałam słowa:
- Dzień dobry jestem Olivia, miło mi panią poznać.
- Cześć kochanie. Mów mi Anne. - podeszła do mnie i przytuliła mnie.
Weszliśmy do domu i udaliśmy się do salonu, gdzie siedziała siostra Harry'ego i jego ojczym.
- Dzień dobry. - przywitałam się.
- Cześć. Jestem Gemma. - uścisnęła mnie.
- Olivia. - odpowiedziałam.
Gemma podeszła do brata, a ja przywitałam się z ojczymem Harry'ego.
- Mamy dla Was parę drobiazgów. - odezwał się Harry.
Wraz z Harry'm wyszliśmy z domu, do samochodu po nasze torby. Chwyciłam swoją i weszliśmy z powrotem do salonu.
- To dla pani. - podałam mamie Harry'ego zestaw biżuterii.
- Jestem Anne! Dziękuję słoneczko, nie trzeba było. - mocno mnie przytuliła.
- A to dla Ciebie. - podałam prezent Gemmie.
- Olivia, nie trzeba było. - po raz kolejny mnie przytuliła.

- A to dla pana. - podałam krawat.
- Mów mi Robin. Dziękuję bardzo. - ojczym Harry'ego też mnie przytulił.
Usiadłam na sofie i przyglądałam się jak tym razem Harry wciela się w postać Świętego Mikołaja. Harry podarował prezenty i zajął miejsce obok mnie.
- Macie na coś ochotę? - zapytała Anne.
- Ja chcę ciepłą herbatę, a Ty kochanie? - odwrócił się w moją stronę Harry.
- Ciepłą kawę, jeżeli to nie problem. - odezwałam się.
- Żaden problem, kochanie. - usłyszałam miły głos Anne.
Po chwili pojawiłam się Anne i podała mi kubek z ciepłą cieczą.
- Opowiedz nam Olivia trochę o sobie. - usłyszałam głos Anne, gdy upiłam łyk kawy.
- Można zadasz pytania, a ja na nie odpowiem? - zaproponowałam.
- Dobrze. - uśmiechnęła się. - Gdzie się uczysz? - zadała pierwsze pytanie.
- Nie pamiętam jak ta szkoła się nazywa, ale został mi teraz ostatni rok liceum a potem prawdopodobnie pójdę na studia. - odpowiedziałam.
- A jakie? Jeżeli można wiedzieć.
- Można, można. - zaśmiałam się. - Interesuje mnie psychologia i modeling, więc pewnie coś z tego.
Odpowiadałam na pytania rodziny Harry'ego. Jego rodzina jest bardzo miła i sympatyczna.
Siedzimy teraz w salonie i wspólnie oglądamy komedię.
Spojrzeliśmy na zegarek i było już po 24. Wszyscy zebraliśmy się do spania. Miałam spać z Harry'm w jego pokoju, więc udaliśmy się do pomieszczenia. Jako pierwsza zajęłam łazienkę i zrobiłam wszystkie czynności. Ubrałam się i wyszłam z łazienki. Położyłam się na łóżko i czekałam aż wyjdzie Loczek. Po 20 minutach wyszedł z łazienki. Wtuliłam się w jego tors i po chwili zasnęłam.


*NASTĘPNY DZIEŃ*

Obudziłam się po 9. Odwróciłam się i zobaczyłam, że Harry śpi. Delikatnie wyszłam z łóżka i chwytając torbę, weszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, umalowałam się, rozczesałam włosy i ubrałam. Po cichu wyszłam z łazienki, aby nie obudzić Harry'ego, gdy spał. Nie myliłam się, dalej smacznie chrapał. Zostawiłam torbę w pokoju i zeszłam na dół. Weszłam do kuchni i ujrzałam mamę Harry'ego siedzącą przy stole i popijającą kawę.
- Dzień dobry. - przywitałam się, wchodząc do pomieszczenia.
- Witaj kochanie. Jak się spało? - zapytała.
- Dobrze. - odpowiedziałam z uśmiechem i zajęłam miejsce obok Anne.
- Kawy? - zapytała.
- Poproszę.
Po chwili przede mną pojawił się kubek z ciepłą kawą. Upiłam łyk i zaczęłam miłą rozmowę z Anne. Godzinę później do kuchni wszedł Harry. Przywitał się ze mną oraz jego mamą. Zjedliśmy śniadanie i pożegnaliśmy się z rodziną Styles'a. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do Londynu.




--------------------------------
MAM NADZIEJĘ, ŻE ROZDZIAŁ JEST W MIARĘ DOBRY. NASTĘPNY POSTARAM SIĘ DODAĆ JAK NAJSZYBCIEJ 
KC <3


                                    MIŁEGO CZYTANIA

1 komentarz:

Obserwatorzy