środa, 7 sierpnia 2013

Rozdział 22.

PROSZĘ ZOSTAW KOMENTARZ. DLA CIEBIE TO TYLKO CHWILA, A DLA MNIE MOTYWACJA DO DALSZEGO PISANIA!


+18, jeżeli nie chcecie czytać to nie czytajcie tego zielonym kolorem!!



Wszyscy razem oglądaliśmy komedię. Śmiejąc się z filmu, poczułam się senna. Wstałam z sofy i skierowałam się do wyjścia. Za mną ruszył Harry.
- Gdzie idziesz? - zapytał swoim chrypniętym głosem.
- No do domu, a gdzie mam iść? - odpowiedziałam, zakładając buty.

- Zostań proszę. - zrobił maślane oczy.
- Hm... no dobra. - odpowiedziałam.
Ściągnęłam buty i poszłam z Harry'm do jego pokoju. Zamknęłam drzwi i wyszłam na balkon.
Po krótkiej chwili poczułam męskie, duże dłonie na mojej tali. Harry zaczął całować moją szyję. Lekko odchyliłam się do tyłu, aby dać mu lepszą przestrzeń. Odwróciłam się do twarzy Harry'ego i pocałowałam jego usta. Nasze języki toczyły namiętną bitwę. Wskoczyłam na niego nie przestając go całować. Dłonie Styles'a znalazły się na mojej pupie. Nie przestaliśmy się całować, a dotarliśmy do pokoju. Hazza położył mnie na łóżku. Coraz bardziej pogłębiał pocałunki. Zaczął rozpinać moją koszulę. Nie chciałam być inna, więc jednym ruchem zdjęłam jego bluzkę. Zrobiłam wielkie oczy na jego tors. Nie wiedziałam, że mój chłopak ma, aż tak umięśniony brzuch. Loczek zdjął ze mnie bluzkę. Zostałam w samym staniku oraz spódniczce. Jego pocałunku znalazły się na mojej szyi, a potem na dekolcie i brzuchu. Powolnym ruchem zdjął ze mnie spódniczkę, a ja zaczęłam majstrować przy jego pasku. Odpięłam pasek i rozporek. Harry zdjął z siebie spodnie i zaczął dalej całować moje usta. Zobaczyłam, że w jego bokserkach zrobiło się wybrzuszenie i brakowało miejsca. Dłonie Harry'ego znalazły się na moich plecach, szukając zapięcia od stanika.
- Z przodu. - oderwałam się od jego ust i powiedziałam.
Harry pokazał swoje białe ząbki i dalej przyssał się do moich ust. Jego duże dłonie rozpięły mój stanik, który znalazł się na podłodze. Odwróciłam Harry'ego, że teraz ja leżałam na nim. Całowałam jego szyję, na której zrobiłam soczystą malinkę. Po chwili znów znalazłam się pod Harry'm. Odrywając się od jego ust zdjęłam z siebie figi, a Harry bokserki. Leżąc nago, dalej się całowaliśmy. Odwróciłam znów Harry'ego i zaczęłam całować jego tors. Po chwili znów się zamieniliśmy i ja leżałam pod nim.
- Jesteś tego pewna? - szepnął mi do ucha.
- Tak. - wyszeptałam.
Harry wstał z łóżka i podszedł do szafki nocnej z której wyjął paczkę prezerwatyw. Jedną nałożył na siebie. Nagle poczułam jak we mnie wszedł. Wydobyłam z siebie cichy jęk. Harry poruszał się we mnie pomału i delikatnie, ale gdy zobaczył, że mi się to podoba przyspieszył ruchy.
- Harry.. ja już nie mogę. - powiedziałam po chwili.
- Jeszcze chwilę, poczekaj kochanie. - wyszeptał.
Kilka chwil później Harry zakończył swoją pracę i położył się obok mnie. Głośno sapiąc wtuliłam się w tors chłopaka.

- Ej gołąbeczki. Cicho tam. - usłyszeliśmy głos Tomlinson'a.
Zaśmialiśmy się na jego słowa. Wstałam z łóżka i przykryłam się prześcieradłem. Wstydziłam się.
- Dasz mi coś do spania? - zapytałam.
- Jasne. - wstał z łóżka.
Zobaczyłam jego przyjaciela i odwróciłam się od niego.
- Nie wstydź się. - szepnął mi do ucha i przed moimi oczami pokazały się ubrania.
Wzięłam je do ręki i poszłam w kierunku łazienki. Zdjęłam z siebie prześcieradło i weszłam do kabiny prysznicowej. Szczęśliwa, że mój pierwszy raz przeżyłam z chłopakiem, którego kocham nad życie, umyłam moje ciało. Rozczesałam włosy i założyłam za dużą bluzkę Styles'a i krótkie spodenki. Wyszłam z łazienki i przekazałam ją Harry'emu.

Pozbierałam nasze ubrania i rzuciłam je w kąt. Położyłam się do łóżka i czekałam na Harold'a. 20 minut później leżałam wtulona w chłopaka i zasnęłam. 

*NASTĘPNY DZIEŃ*

Z zamkniętymi oczami, odwróciłam się na drugi bok i zaczęłam ręką szukać Loczka, ale go nie znalazłam. Przetarłam zaspane oczy i podniosłam się do pozycji siedzącej, zastanawiając się gdzie podział się mój Harry. Po chwili zobaczyłam otwierające się drzwi, przez które wszedł Hazza z wielką tacą na rękach. Wszedł do pokoju zamykając drzwi nogą.
- Dzień dobry kochanie. Jak się spało? - usiadł obok mnie.
- A bardzo dobrze. Dziękuję. - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Na co ma pani ochotę? - wskazał na tacę. - Mam tu truskawki z czekoladą, tosty z serem, pyszną jajecznicę, naleśniki oraz kawę i herbatę. - zaczął wymieniać.
- To ja poproszę naleśniki, truskawki i kawę.
- Proszę bardzo. - podał mi talerz ze śniadaniem.
- Dziękuję. - sięgnęłam po naczynie.
Położyłam je sobie na kolana i zaczęłam jeść pyszne naleśniki z bitą śmietaną. Po zjedzeniu dwóch naleśników, wzięłam się za truskawki.

Zjadłam wszystko oraz wypiłam pyszną kawę. Odłożyłam talerz na szafkę i pocałowałam Styles'owe usta.
- Dziękuję. - powiedziałam, odrywając się od niego.
Wstałam z łóżka i wzięłam moje wczorajsze ubrania. Poszłam do łazienki, gdzie wykonałam poranną toaletkę. 

Wyszłam z pomieszczenia, które znów przekazałam Harry'emu. Zeszłam na dół i weszłam do kuchni, gdzie ujrzałam 4/5 One Direction i moją kuzynkę.
- Dzień dobry. - przywitałam się i zajęłam miejsce obok Liam'a i Niall'a.
- Cześć. - odpowiedziała reszta.
- Głośno wczoraj u Was było. - skomentował Lou.
Zarumieniłam się z wypowiedzianych słów Louis'a.

Nalałam sobie soku do szklanki, a w tym czasie do kuchni wszedł Harry. Musnął mój policzek i zajął wolne miejsce obok Zayn'a i Louis'a. Siedząc w kuchni, śmialiśmy się i rozmawialiśmy.
- Zawieziesz mnie do domu? - zwróciłam się do Styles'a.
- Oczywiście. - pokazał swoje białe ząbki.
- Mnie też? - zapytała Livia.
- Jasne.
We trójkę wstaliśmy od stołu. Harry poszedł do pokoju, po kluczyki i portfel a ja z kuzynką zakładaliśmy buty. Pożegnaliśmy się z resztą dżungli i wyszłam przed dom. Oparłam się o samochód Harry'ego i czekałam na niego.  

Siedziałam obok kierowcy a Livia z tyłu, stukając ciągle w swój telefon. Najpierw odwieźliśmy Livię, pożegnaliśmy się z nią i pojechaliśmy pod mój dom. Wysiadłam z samochodu. Moją czynność powtórzył Harry. Pożegnałam się z nim czule i weszłam do domu. Ruszyłam do kuchni. Z lodówki wyjęłam jogurt, który szybko opróżniłam i kubeczek wyrzuciłam do śmietnika. Weszłam do mojego pokoju. Jako pierwsze to udałam się do łazienki, gdzie wzięłam szybki prysznic. Otuliłam się ręcznikiem i wróciłam do mojego pokoju po ubrania i bieliznę. W łazience się ubrałam oraz uczesałam się w wysokiego kucyka. Wróciłam do pokoju i usiadłam na łóżku, biorąc swojego laptopa do rąk. Zalogowałam się na TT, FB i Skype. Moja siostra była dostępna, więc do niej zadzwoniłam.
- Oglądałam koncert. - powiedziała na początku. - Kurde, to było słodkie. Aww.
Zaśmiałam się. Rozmawiałam ciągle z siostrą i przyznałam jej się, co wydarzyło się w nocy. Na moje słowa Milena śmieszne poruszała brwiami, co wywołało u mnie uśmiech.
Milena zamilkła i spuściła wzrok.
- Ej co się dzieję? - zapytałam.
- Przeszło mi już z Nikodemem. - spojrzała w ekran.
- To chyba dobrze, nie?
- No tak, ale... - przerwała.
- Ale..? - chciałam z niej wszystko wydusić.
- Ja się chyba zakochałam. Nikodem to była przelotna miłość, znaczy zauroczenie.
- W kim się zakochałaś? - zapytałam, lepiej układając się na łóżku.
- W Justin'ie. Ostatnio codziennie, po parę godzin rozmawiamy na skype, piszemy SMS'y rano i wieczorem. Dzisiaj jak jakaś debilka oglądałam jego zdjęcia w komputerze i śmiałam się na ich widok. - jej oczy zabłysły.
- Nie jesteś debilką. Może coś z tego będzie.
- My mamy ze sobą tyle tematów,  z każdą roz
mową mamy inny. Lubimy podobne rzeczy.               
Z zaciekawieniem słuchałam siostry.
- Dzisiaj jak oglądałam jego zdjęcia to jedno przegrałam sobie na telefon i patrz. - zaczęła szukać obok siebie swojego telefonu.

W końcu go znalazła i pokazała mi go. Na wyświetlaczu dostrzegłam zdjęcia Justin'a.
- Czy ja jestem głupia? - zapytała, odkładając telefon.
- Nie jesteś głupia, tylko zakochana. - odpowiedziałam.
- A jak z tego nic nie wyjdzie? Jak on nic do mnie nie czuję? Miłość jest głupia. - poprawiła swoje włosy.
- Pożyjemy zobaczymy, ale myślę z tego coś będzie. - uśmiechnęłam się.
Pogadałam z siostrą jeszcze około godziny. Wylogowałam się z wszystkich portali i zamknęłam laptopa. Zeszłam na dół i z nudów zaczęłam sprzątać cały dół. Wymyłam okna, odkurzyłam, wytarłam kurze i zmyłam podłogi. Z powrotem udałam się do mojego pokoju, gdzie tam też postanowiłam posprzątać.
Zdjęłam z łóżka pościel i założyłam nową. Starłam kurze.
Podeszłam do mojej szafy i wywaliłam z niej wszystkie ubrania. Poukładałam je od początku, parę rzeczy wyrzuciłam a resztę zaniosłam do pokoju Mileny, bo ona ma ten sam rozmiar ubrań co ja. Wróciłam z powrotem i odkurzyłam pokój. Zmęczona położyłam się na łóżko i od sapałam.
Zeszłam do kuchni z zamiarem coś zjeść, ale gdy otworzyłam lodówkę, nie miałam w niej prawie nic. Wbiegłam na górę i szybko się przebrałam. Chwyciłam portfel, pieniądze i zbiegłam na dół. Założyłam buty i opuściłam dom. Ruszyłam w stronę supermarketu. W ciągu 30 minut doszłam do sklepu. Weszłam przez duże białe drzwi, sięgnęłam koszyk i poszłam w głąb sklepu. Wrzuciłam do koszyka różne produkty. Nie odbyło się bez moich ulubionych jogurtów i soków. Z koszykiem podeszłam do kasy, gdzie zapłaciłam za produkty i wyszłam ze sklepu, kierując się w stronę domu.                                              

                        



-----------------------------------------
POSTANOWIŁAM, ŻE ROZDZIAŁ BĘDĘ DODAWAŁA CO TYDZIEŃ. NIE GNIEWAJCIE SIĘ :**

PROSZĘ WAS SKOMENTUJCIE. NAPRAWDĘ JAK POŚWIĘCAM WOLNĄ CHWILĘ, ABY NAPISAĆ ROZDZIAŁ, A WY NAWET NIE MOŻECIE SKOMENTOWAĆ ;C

WCHODZIMY W TEGO BLOGA I CZYTAMY!! http://my-dreamisyou.blogspot.com/           ----> JEST TO BLOG MOJEJ PRZYJACIÓŁKI, ONA NAPRAWDĘ ŚWIETNIE PISZĘ!! WCHODŹCIE!
                                   CZYTASZ = KOMENTUJESZ 

4 komentarze:

Obserwatorzy