PROSZĘ ZOSTAW KOMENTARZ. DLA CIEBIE TO TYLKO CHWILA, A DLA MNIE MOTYWACJA DO DALSZEGO PISANIA!
*DWA DNI PÓŹNIEJ*
Nigdy nie byłam tak zdenerwowana jak dzisiaj. Chodzę w kółko i nie mogę zebrać myśli w całość.
- Kochanie. - koło mnie pojawił się Harry i ujął moją twarz w swoich dłoniach - Będzie dobrze, jestem o tym przekonany. - ucałował mnie w czoło.
- Mam nadzieję, że mówisz prawdę. Strasznie się boję. - wtuliłam się w jego tors.
- Będę tam z Tobą. Na pewno będzie dobrze. - objął mnie mocno w talii.
Dzisiaj jest mój pierwszy, ważny pokaz. Jeżeli wyjdę na nim dobrze to będę mogła brać udział w innych pokazach. Dzisiaj akurat jest pokaz w sukni ślubnej.
- Idę się ubrać. - oderwałam się od mojego chłopaka i delikatnie musnęłam jego policzek.
Na pokazie oprócz Harry'ego będzie Milena, Livia oraz reszta chłopaków z One Direction.
Weszłam do swojego pokoju i od razu chwyciłam w ręce ubrania, które miałam przygotowane już wczoraj. Nie chciałam dzisiaj robić wszystko na ostatnią minutę, bo znając mnie, pewnie bym się nie wyrobiła.
Weszłam do łazienki. Rozebrałam się z piżamy w której jestem od godziny. Cała naga, weszłam do kabiny prysznicowej. Odkręciłam kurek z wodą i dokładnie umyłam swoje ciało, żelem waniliowym. Opuściłam kabinę i szczelnie okryłam się ręcznikiem. Stanęłam przed lustrem i nałożyłam na twarz tylko puder i rzęsy pociągnęłam tuszem.
Ubrałam się w przygotowane ubrania i opuściłam łazienkę, jak i pokój.
W salonie nadal siedział Styles i bawił się swoimi palcami. Doszłam do wniosku, że strasznie mu się nudziło.
- Możemy już jechać? - zapytałam, stając obok niego.
- Oczywiście skarbie. - posłał mi wielki uśmiech i wstał z sofy.
Opuściliśmy mój dom, zamykając go na klucz i weszliśmy do Range Rover'a Harry'ego.
Pokaz był na 15, ale przed 14 musiałam już być na miejscu, aby się przygotować. Gdy byliśmy coraz bliżej miejsca pokazu, coraz bardziej się denerwowałam. W głowie miałam najgorsze scenariusze, że nie poradzę sobie i wszystko zniszczę. Obym nie miała racji, oby wszystko poszło jak najlepiej. Dojechaliśmy pod agencję. Wolnym i zdenerwowanym ruchem wyszłam z samochodu. Zerwał się zimny wiatr, więc założyłam ręce na piersi, myśląc, że to bardziej mnie rozgrzeje.
Obok mnie pojawił się Harry. Chwycił moją dłoń w swoją i złączył nasze palce razem. Weszliśmy do środka. Ciepło musnęło moje ciało, aż zrobiło mi się o wiele za gorąco.
- No... to ja idę się przygotować. - powiedziałam do swojego chłopaka, gdy staliśmy przed garderobą.
- Dobrze. Będę siedział na widowni. Będzie dobrze kochanie! - musnął moje usta i wolnym krokiem znikł z moich oczu.
***
- Gotowa? - obok mnie pojawiła się Mad.
- Chyba tak. - odpowiedziałam, dwoma słowami.
Stałam przed wielkim lustrem i poprawiałam białą jak śnieg sukienkę ślubną. Czułam się jakbym wychodziła za mąż. Nawet w mojej głowie wyobrażałam sobie scenę ślubną z Harry'm.
Suknia była bardzo piękna. Ogon był bardzo długi, co wydawało się bardziej piękniejsze i magiczne.
- Wyglądasz jakbyś wychodziła za mąż. - koło mnie pojawiła się Cara, również w pięknej, białej sukni ślubnej.
- Ty również. - posłałam jej uśmiech.
- Nie martw się będzie dobrze.
- Mam taką nadzieję.
Jeszcze raz spojrzałam się w lustrze i poszłam ustawić się już na pokaz. Byłam jako ósma, razem nas było dwadzieścia cztery. Sporo, jak na jeden pokaz w sukniach ślubnych.
Spojrzałam na wszystkie dziewczyny i doszłam do wniosku, że prawdopodobnie mam najładniejszą sukienkę. Nie wiem dlaczego tak pomyślałam, ale moja sukienka, którą mam na sobie bardzo mi się podobała.
- Witamy na pierwszym pokazie John'a Smift'a, który po raz pierwszy zaprojektował suknie ślubne. Najpiękniejsze i najlepsze modelki wystąpią właśnie w tym pokazie. Naszym modelką życzymy powodzenia, a gościom dobrego pokazu. - wypowiedział swoją regułkę prowadzący.
No i jako pierwsza poszła Cara. Co chwilę posuwaliśmy się do przodu. Coraz bardziej się denerwowałam.
W końcu przyszła na mnie pora.
Powoli wyszłam z ukrycia i pojawiłam się na "czerwonym dywanie", po którym miałam się przejść.
Poruszałam się z gracją i jak najlepiej chciałam wypaść. Wzrokiem wyszukałam Harry'ego, który szczerze się do mnie uśmiechał. Niestety nie mogłam odwzajemnić mu uśmiechu, ponieważ musiałam mieć grobową minę.
Po oczach mojego chłopaka poznałam, że jest ze mnie bardzo dumny, z czego bardzo się ucieszyłam.
Obok Harry'ego siedziała moja siostra, a obok niej Justin. Nie wiedziałam, że on również przyjdzie.
Pod koniec odnalazłam resztę One Direction. Doszłam do końca.
Pokazanie sukienki, obrót i z powrotem. Szłam nadal z gracją. Jak najlepiej prezentowałam sukienkę.
- Byłaś wspaniała! - krzyknęła Mad, kiedy pojawiłam się za kulisami.
- Dziękuję. - przytuliłam ją do siebie.
30 minut później wszyscy musieliśmy wyjść jeszcze raz. Tym razem wyszłyśmy razem, ponieważ musiałyśmy. Jeszcze raz z taką samą gracją prezentowałam sukienkę.
***
- Byłaś cudowna! Piękna! Najlepsza! Moja! - koło mnie pojawił się Harry, gdy tylko wyszłam z budynku. Złapał mnie za talię i okręcił parę razy według własnej osi.
- Postaw mnie głąbie! - krzyczałam.
Loczek postawił mnie z powrotem na ziemię. Mocno wbił się w moje usta.
- Gratulacje! - podeszła siostra wraz ze swoim chłopakiem i mocno mnie to siebie przytulili.
Również podeszli chłopacy z One Direction, oraz Eleanor, Perrie i Danielle.
- Wy też byłyście? - zapytałam, gdy je zobaczyłam.
- Tak. Byłaś cudowna! - powiedziały dziewczyny i mnie w trójkę przytuliły.
- Nie widziałam Was.
- Siedziałyśmy trochę dalej.
Przez chwilę nadal staliśmy pod budynkiem, gdzie odbył się pokaz.
W końcu zdecydowaliśmy się, że pojedziemy do mnie.
Ja wraz z siostrą i Justin'em pojechałyśmy samochodem Harry'ego. Reszta pojechała dwoma innymi.
-------------------------------------
MYŚLAŁAM, ŻE O WIELE PÓŹNIEJ DODAM TEN ROZDZIAŁ ALE JEDNAK UDAŁO MI SIĘ GO DODAĆ :)
TERAZ JESTEM W WIELKIEJ KROPCE BO NIE MAM ZIELONEGO POJĘCIA KIEDY POJAWI SIĘ ROZDZIAŁ 40.
MAM NADZIEJĘ, ŻE TEN SIĘ PODOBA :)
CZYTASZ = KOMENTUJESZ


Zostałaś nominowana do Liebster Awards ^^ Więcej informacji na moim blogu *_* http://oczamininyjones.blogspot.com/2014/02/hej-zostaam-nominowana-przez-httplook.html
OdpowiedzUsuń