niedziela, 7 kwietnia 2013

Rozdział 2.

PROSZĘ ZOSTAW KOMENTARZ. DLA CIEBIE TO TYLKO CHWILA, A DLA MNIE MOTYWACJA DO DALSZEGO PISANIA!


Po skończonym filmie poszłyśmy jeszcze na kawę i do domu. Przed 21 byłyśmy z Mileną w domu. Otworzyłyśmy drzwi i weszłyśmy do domu. Ściągnęłam buty i poszłam do salonu. Widok jak tam zauważyłam zapamiętam na długo. Widok całujących się rodziców.
- To my nie będziemy przeszkadzać. - powiedziałam do nich i szarpnęłam Milenę na górę. A rodzice szybko się od siebie odsunęli. Wpadłyśmy do mojego pokoju i zaczęłyśmy się śmiać. Usiadłyśmy na łóżku.
- Ale zazdroszczę rodzicom. - powiedziałam.

- Czemu? - zapytała Milena.
- Popatrz ile lat są razem, bardzo rzadko się kłócą, a z dnia na dzień coraz bardziej się kochają. Ja też tak chce.
- Ej siostra, przecież obydwie wiemy, że się zakochasz.
- Czy ja wiem. - powiedziałam.
- Wiesz, wiesz. Ja idę się kąpać. Dobranoc. - pocałowała mnie w policzek i wyszła z pokoju.
- Dobranoc. - szepnęłam gdy już wyszła.
Położyłam się na łóżku i zaczęłam marzyć, rozmyślać, jakby to było gdybym się zakochała. U nas w szkole nie podoba mi się nikt, bo albo są ładni i mają zryty charakter, albo brzydcy i mają fajny charakter, a nie ukrywajmy się wygląd też coś znaczy. Z moich rozmyśleń przerwała mama która zapukała do drzwi i weszła.
- Mogę? - zapytała.
- Pewnie. Siadaj. - poklepałam miejsce obok mnie.
Mama usiadła i objęła mnie ramieniem.
- Zapomnijmy o tej małej scence w salonie. - zawstydziła się rodzicielka.
- Ale mamo, to nie jest nic wstydliwego. Babcia Katy i dziadek William też dają sobie całusy w usta, prawie każdy mamo się całuje. - powiedziałam.
- Ale jednak trochę krepujące jest. - mówiła dalej.
- Mamo, prawie każdy się całuje. Spokojnie jesteśmy z Mileną prawie dorosłe, wiemy co to jest buziak. - uśmiechnęłam się.
- Dziękuje córeczko. Kocham Cię. - przytuliła mnie mama.
- Ja Ciebie też mamo.
Po kilku sekundach mama wyszła z pokoju. Podeszłam do szafy wzięłam
piżamę i poszłam się wykąpać. Nalałam do wanny pełno wody i wlałam olejek truskawkowy. Weszłam do niej i znalazłam się w moich marzeniach. Marzeniach o miłości. Co by było gdybym miała chłopaka? Pewnie byłabym bardzo szczęśliwa. Chce mieć tego mojego księcia na rumaku, dobra może być na ośle byleby mnie kochał. Po 30 minutach gdy woda robiła się zimna wyszłam z wanny. Wytarłam mokre ciało i założyłam piżamę. Wysuszyłam włosy i je rozczesałam. Wyszłam z łazienki i położyłam się do zimnego łóżka, oraz przytuliłam się do mojego misia, którego miałam od urodzenia. Zamknęłam oczy i poleciałam w krainę snów.




                                 NASTĘPY DZIEŃ.
Obudziłam się o 12. Jest sobota, więc mogłam długo pospać. Wstałam z łóżka, wsunęłam kapcie na nogi, założyłam
szlafrok i poszłam na dół. Na parterze nikogo nie było. Rodzicie w pracy, a Milena jeszcze spała. Podeszłam do szafki i wsadziłam kanapki do tostera. Wyciągnęłam jeszcze mój ulubiony kubek i zaparzyłam świeża kawę. Po chwili zrobiły mi się tosty, więc zjadałam śniadanie. Kończyłam jeść i do kuchni weszła zaspana Milena ubrana w piżamęPodeszła do szafki z kubkami i szukała swojego ulubionego.
- Gdzie jest mój kubek? - spytała się mnie.
- Skąd mam wiedzieć? W zmywarce sprawdź. - powiedziałam.
Milena otworzyła zmywarkę i znalazła swój ukochany
kubek. Tak, Milena nie mogła mieć innego kubka niż One Direction. Przecież to jest wielka fanka.  Włożyłam naczynia do zmywarki i poszłam do swojego pokoju. Otworzyłam szafę i wzięłam to. Poszłam do łazienki. Jak zawsze wzięłam prysznic. Delikatnie się wymalowałam, związałam włosy w koka i ubrałam. Wyszłam z łazienki i usiadłam na łóżku. Wzięłam laptopa na kolana i zalogowałam się na Facebooka. Po chwili dostałam wiadomość od Livi czy pójdziemy na zakupy. Zgodziłam się bo i tak nie miałam dzisiaj żadnych planów. Umówiłyśmy się, że o 15 Livia po mnie przyjdzie. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu i była już 13.30. Zamknęłam laptopa i poszłam na dół. Weszłam do kuchni i zostałam tam Milenę wkurzoną.
- Co Ci? - zapytałam siostrę.
- Toster się zepsuł. - powiedziała.
- Jak to? Przecież ja robiłam tosty dzisiaj. - podeszłam do tostera sprawdzić co z nim.
- No kanapek nie chce mi oddać od ponad 30 minut. - powiedziała.
- Może trzeba najpierw do kontaktu podłączyć. - powiedziałam, trzymając kontakt od tostera.
- Oj tam. Dzięki.
- Idę dzisiaj z Livią na zakupy. Idziesz z nami? - zapytałam.
- O której?
- 15.
- Okej. - powiedziała i usiadła do stołu
- To radzę Ci szybko zjeść bo jest już 13.40 a Ty tak szybko się nie ogarniesz.
- Dobra. Nie marudź już. Smacznego Milena. - powiedziała sama do siebie.
- Co za debil. - powiedziałam i wyszłam z kuchni.
Usiadłam w salonie, włączyłam tv i czekałam na Livię i Milenę.



------------------------------------------------------
TERAZ NAPRAWDĘ NAPISZĘ NASTĘPNY ROZDZIAŁ JAK BĘDZIE 5 KOMENTARZY.
DZIĘKUJE ZA PONAD 80 WYŚWIETLEŃ <333
PAPAP 

2 komentarze:

Obserwatorzy